Hutników niepokoją zmiany w rządzie

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 2003-01-15 00:00

Przedstawiciele hut, niezależnie od oceny dotychczasowej pracy resortu gospodarki, obawiają się zmian w rządowych resortach. Podkreślają, że premier wybrał najgorszy z możliwych momentów. Branża finalizuje właśnie rozmowy z Unią, a PHS przygotowuje się do prywatyzacji.

Półtora tygodnia od dokonania przez Leszka Millera roszad w rządzie — zdymisjonowania ministrów skarbu i gospodarki oraz połączenia resortu gospodarki z ministerstwem pracy — nadal nie wiadomo, komu przypadnie obowiązek nadzorowania restrukturyzacji sektora hutniczego. Nieoficjalnie mówi się, że funkcję przejmie Jacek Piechota, dotychczasowy minister gospodarki, wczoraj powołany na sekretarza stanu w megaresorcie.

W branży zdania dotyczące oceny dotychczasowej pracy resortu gospodarki są podzielone. Najwięcej zastrzeżeń do działań ministerstwa, w którym za stalowy sektor odpowiadał Andrzej Szarawarski, mieli dotychczas pracownicy Huty Częstochowa. Wysyłali nawet listy do premiera, podkreślając, że rząd poświęcił spółkę w negocjacjach z Unią Europejską, bo Polska zrezygnowała z włączenia częstochowskiej firmy do Polskich Hut Stali (PHS), a tym samym pozwoliła na upadłość firmy.

Negatywnie konsolidację branży ocenia także Edward Nowak, wiceminister gospodarki w rządzie Jerzego Buzka.

— Działania restrukturyzacyjne przebiegają zbyt wolno. Obecna konsolidacja jest jedynie pozorna — uważa Edward Nowak.

Romuald Talarek, prezes Hutniczej Izby-Przemysłowo Handlowej podkreśla jednak, że z rozpoczętej restrukturyzacji huty nie mogą już zrezygnować.

— To, co zostało zrobione dla konsolidacji, podnosi atrakcyjność branży dla inwestorów. A znalezienie strategicznych partnerów jest niezbędne dla wsparcia reformy sektora — dodaje prezes.

Przedstawiciele branży, niezależnie od tego, jak oceniają dotychczasowe dokonania resortu gospodarki, podkreślają, że zmian dokonano w najmniej odpowiednim momencie. Za kilka dni zakończone zostaną bowiem rozmowy z Unią Europejską dotyczące hutnictwa, do 10 lutego potencjalni inwestorzy mają złożyć ostateczne oferty prywatyzacji PHS, a do dziś nie wia- domo, kto w rządzie będzie odpowiadał za restrukturyzację branży.

— Znalezienie kogoś, kto nie będzie potrzebował czasu na przygotowanie się do pracy nad restrukturyzacją sektora, nie będzie łatwe. Hutnictwo natomiast wymaga podjęcia natychmiastowych działań ratunkowych. Stracono już wiele czasu i nie można dłużej zwlekać z prywatyzacją i pełną konsolidacją branży — mówi Edward Nowak.

— Nie widzę logiki w działaniach obecnej ekipy rządzącej. Rząd przyjął program restrukturyzacji hutnictwa, przygotowany przez resort gospodarki, przed połączeniem z resortem pracy. Obecnie w tym rządzie nie ma już ludzi, którzy ten program firmowali własnymi nazwiskami — dodaje prezes jednej z prywatnych hut.

Zmian na górze nie obawia się natomiast Huta Stalowa Wola (HSW), która zgodnie z dotychczasowymi planami rządu ma uczestniczyć w konsolidacji producentów stali jakościowych.

— Każda zmiana niesie ze sobą niepewność. Jednak w przypadku naszej huty nie mamy obaw. Spółka dotychczas znajdowała się pod nadzorem resortu gospodarki, od 1 stycznia organem właścicielskim spółki jest Ministerstwo Skarbu Państwa. W przypadku tego resortu poza ministrem nie nastąpiły żadne zmiany personalne. Nasza sytuacja w kwestii planów restrukturyzacji jest więc klarowna — mówi Jan Kiszka, prezes HSW.