Ministerstwo Gospodarki kończy prace nad aktualizacją programu restrukturyzacji hutnictwa. Priorytetową inwestycją pozostanie dokończenie modernizacji walcowni blach gorącowalcowanych w Hucie Sendzimira.
W lutym rząd ma zaakceptować zaktualizowany program restrukturyzacji hutnictwa. W obowiązującym dokumencie planowane inwestycje do 2005 r. oszacowano na 2 mld zł, a za priorytety uznano modernizację walcowni gorącej blach w HTS i budowę linii ciągłego odlewania stali w Hucie Katowice.
Wiadomo już, że realne jest wykonanie tylko pierwszego z tych projektów, o wartości 770 mln zł.
— Inne inwestycje są również pożądane, ale trzeba ocenić możliwości ich sfinansowania — mówi jeden z urzędników MG.
— Modernizacja walcowni blach w HTS jest konieczna, podobnie jak budowa linii COS w HK. W sprawie tej inwestycji rozpoczęliśmy już negocjacje — mówi Lech Skrzypczyk, wiceprezes zarządzający w HK.
Zdaniem Romualda Talarka, prezesa Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej, najbardziej realne jest pozyskanie kapitału na modernizację od inwestorów. Jednak by zaangażowali się oni finansowo, trzeba im zaproponować zrestrukturyzowane huty.
Prywatyzacją hut Katowice, Sendzimira, Cedler i Florian (które w marcu mają być skonsolidowane) zainteresowane są hinduski Ispat i Eurokonsorcjum. Inwestorzy oferują odpowiednio 400 mln USD (1,64 mld zł) i 300 mln EUR (1,09 mld zł). Akcje hut po fuzji mają objąć handlowi wierzyciele, którzy mogą odsprzedać je strategicznemu partnerowi. Środków, które proponują Ispat i Eurokonsorcjum, wystarczy zaledwie na zakup akcji.
W tej sytuacji najbardziej realna jest inwestycja w HTS, która po finansowej restrukturyzacji ma szansę na kredyt. Sendzimirowi może być jednak trudno dotrwać do zakończenia modernizacji. Niedawno spółka co miesiąc sprzedawała 190 tys. ton wyrobów, w grudniu 2001 r. — niespełna 90 tys. ton.