Hybrydowe PPP tylko dla wybranych

Anna Pronińska
opublikowano: 2013-08-29 00:00

Środowisko — tak, drogi — nie. Łączenie kasy z UE z projektami w partnerstwie będzie trudniejsze.

Nowe rozdanie unijne mogłoby być impulsem do rozwoju formuły partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP) w Polsce. Eksperci mieli nadzieję, że projekty będą mogły być łączone z dotacjami z Brukseli (tzw. hybrydowe PPP). Nadzieje na wsparcie były wiązane m.in. z nowym Programem Operacyjnym Infrastruktura i Środowisko (POIiŚ), w którym do podziału będzie 24,15 mld EUR. Ministerstwo Rozwoju Regionalnego (MRR) właśnie ujawniło jego założenia. Widzi w nim miejsce dla PPP, ale tylko w ochronie środowiska.

Spalarnia śmieci (FOT. AW)
Spalarnia śmieci (FOT. AW)
None
None

— Ten obszar najmocniej będziemy wspierać. Widzimy też, po przykładzie w Poznaniu (hybrydowy projekt PPP), że spalarnie wcale nie potrzebują dużego dofinansowania unijnego — zaznacza Adam Zdziebło, wiceminister w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego (MRR).

Nowy POIiŚ ma być w większości dedykowany transportowi, na który miałoby przypaść aż 17 mld EUR, głównie na inwestycje drogowe, a następnie kolejowe (pozostałe pieniądze będą wydatkowane m.in. na ochronę zdrowia i kulturę). Niedawno MRR zorganizowało nabór projektów drogowych PPP, z których chce wyłonić modelowe przedsięwzięcie. Ale łączenia tych projektów z unijnymi dotacjami resort nie przewiduje.

— Model PPP na drogach jest trudny do realizacji. Dlatego inwestycje drogowe będą raczej ogłaszane w tradycyjnych zamówieniach z klasyczną dotacją, a nie w formule PPP — uważa Adam Zdziebło. Do tej pory żadne drogowe PPP nie wyszło. Dąbrowa Górnicza dwukrotnie próbowała w ten sposób zbudować połączenie do strefy inwestycyjnej. Bez skutku. Inna sprawa, że nie zastosowano finansowania hybrydowego.

— Można się zastanawiać nad ograniczeniem dotacji dla spalarni, bo mogą się one samofinansować. Takie przedsięwzięcia realizują duże samorządy, które stać na wkład własny. Są jednak gminy, które mają z tym problem, zwłaszcza z projektami transportowymi. W takiej sytuacji wkład własny może zagwarantować partner prywatny. Takie hybrydowe PPP powinny być realizowane — podkreśla Bartosz Korbus z Instytutu Partnerstwa Publiczno-Prywatnego.

— Przykłady realizowanych hybryd dowodzą zalet łączenia PPP z dotacjami UE i liczę, że w regionalnych programach operacyjnych PPP znajdzie właściwe miejsce — dodaje Rafał Cieślak, radca prawny z Kancelarii Doradztwa Gospodarczego Cieślak & Kordasiewicz. Ekspert martwi się marginalnym traktowaniem PPP w projektach dokumentów programowych na lata 2014-20.

Bartosz Mysiorski, dyrektor zarządzający Centrum PPP, uważa, że Komisja Europejska (KE) werbalnie stawia na partnerstwo, ale nie daje narzędzi jego wykorzystania.

— Obecnie w Polsce baza mieszanych projektów PPP zawiera 16 pozycji. Zdecydowana większość z nich jest w przygotowaniu. Na wzór hiszpański, portugalski,francuski czy irlandzki dobrym pomysłem byłoby zagwarantowanie możliwości wykorzystania części pieniędzy z nowego rozdania w projektach mieszanych w takich sektorach, jak transport (drogi/obwodnice miast oraz kolej), ICT (sieci szerokopasmowe) oraz ochrona środowiska (gospodarka odpadami) — mówi Bartosz Mysiorski.

Jego zdaniem, w Europie realizowano hybrydowe PPP, ale były to wielomiliardowe projekty w zakresie lotnisk, obwodnic czy kolei dużych prędkości. Zdaniem eksperta, zanim Polska porwie się na takie przedsięwzięcia, powinna przećwiczyć tradycyjne projekty w tej formule.