Hygienika obiecuje zyski w tym roku

Magdalena Graniszewska
opublikowano: 27-01-2010, 00:00

Hygienika ma strategię, która pozwoli jej wyjść ze strat. Stawia na marże i eksport do "demoludów".

Hygienika ma strategię, która pozwoli jej wyjść ze strat. Stawia na marże i eksport do "demoludów".

Producent i dystrybutor pieluch po raz pierwszy od lat opublikował strategię. Jej horyzont jest jednak krótki — obejmuje lata 2010-11. Nie ujawniono też konkretnych celów finansowych. Wiadomo jedynie, że w 2010 r. spółka chce osiągnąć zysk "na każdym poziomie". Dla porównania: narastająco po trzech kwartałach ma 2 mln zł straty operacyjnej i 1,8 mln zł straty netto.

— Tegoroczny budżet Hygieniki, którego nie ujawniamy, jest spójny z programem motywacyjnym dla zarządu [program zakłada, że spółka wypracuje w 2010 r. 1,6 mln zł czystego zysku — red.] — mówi Krzysztof Brzozowski, prezes spółki.

Celem Hygieniki jest umacnianie pozycji na polskim rynku produktów higieny osobistej oraz ekspansja na rynki państw ościennych. Jak to zrobić?

Strategia ma cztery filary. Po pierwsze — ważna będzie jakość, oparta na certyfikatach, szkoleniach etc. Po drugie — poszerzenie oferty produktowej, m.in. o tampony, mydła, żele pod prysznic, płyny do prania i płyny do mycia naczyń, a także produkty ekologiczne. Po trzecie — nowe kanały sprzedaży. Zarząd planuje bowiem podpisanie kolejnych kontraktów z sieciami handlowymi zarówno w Polsce, jak i w krajach ościennych. Po czwarte — zarząd położy większy nacisk na marże.

— Jeśli chodzi o zagranicę, to myślimy głównie o dawnych "demoludach", czyli np. Rumunii, Węgrzech i Ukrainie — podkreśla Krzysztof Brzozowski.

Obecnie eksport stanowi kilkanaście procent przychodów Hygieniki. Do ilu może wzrosnąć? Zarząd nie ujawnia szacunków.

— W strategii najbardziej podoba mi się plan zwiększenia rentowności. Podstawowy biznes Hygieniki, czyli produkcja np. pieluch pod markami własnymi supermarketów, daje marże na poziomie kilku procent. Poszerzenie portfolio o wyroby sprzedawane pod naszymi brandami da już marżę na poziomie kilkunastu procent — zauważa Kamil Kliniewski, największy akcjonariusz Hygieniki (10 proc. akcji).

Nowa strategia będzie wymagała poniesienia przez Hygienikę nakładów na inwestycje. Ich wartość nie została jeszcze określona.

— Na pewno nie musimy inwestować w powierzchnię produkcyjną. Konieczne będzie jednak dokupienie maszyn. Rozmawiamy z dostawcami i w pierwszym półroczu podejmiemy decyzje — deklaruje Krzysztof Brzozowski.

Niewykluczone, że publikacja strategii uchroniła akcje Hygieniki przed głębszą przeceną. Na wczorajszym spadkowym rynku papiery spółki potaniały o 1 proc.

Magdalena Graniszewska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane