I tylko Wrocław został w tyle

Anna Pronińska
opublikowano: 2010-01-05 00:00

60, 33, 30 i 7 proc. — w takim stopniu zaawansowana jest budowa najważniejszych obiektów na EURO 2012.

Budowa stadionów na EURO 2012 idzie (prawie) pełną parą

60, 33, 30 i 7 proc. — w takim stopniu zaawansowana jest budowa najważniejszych obiektów na EURO 2012.

Warszawa, Gdańsk, Poznań i Wrocław — w tych czterech miastach za dwa i pół roku piłkarze zagrają o mistrzostwo Europy. Inwestycje, z wyjątkiem stolicy Dolnego Śląska, zmierzają we właściwym kierunku, choć wykonawcy stadionów muszą walczyć z terminami i niespodziankami na budowach.

Stolica niezagrożona

Po tym, jak z miesięcznym wyprzedzeniem Pol-Aqua zakończyła pierwszy etap robót na Stadionie Narodowym w stolicy, do akcji wkroczyło konsorcjum firm z udziałem m.in. Alpine Bau, Hydrobudowa Polska i PBG. Mają one zbudować obiekt do 30 kwietnia 2011 r. Za prace zainkasują 1,25 mld zł netto.

— Jesteśmy w jednej trzeciej drogi. Główny ciężar prac przypadnie na 2010 r. Wówczas ma być kończona m.in. konstrukcja żelbetowa. Nie widzę żadnego zagrożenia dla tej inwestycji — mówi Janusz Kubicki, wiceprezes Narodowego Centrum Sportu, inwestora zastępczego dla stadionu.

Jednak przy budowie nie wszystko szło jak z płatka. Dwa miesiące temu wokół inwestycji zrobiło się głośno po doniesieniach jednej z gazet o masowych odejściach pracowników. Powodem miały być niskie zarobki i opóźnienia w wypłacaniu pensji. Konsorcjum utrzymywało, że chodzi o incydentalne przypadki.

— Roboty przebiegają planowo — zapewnia Janusz Kubicki.

Poznań po półmetku

Poznański stadion Lecha jako jedyny nie powstaje od zera. Jego modernizacja pochłonie blisko 400 mln zł netto. Dlatego prace są bardzo zaawansowane. W połowie grudnia 2009 r. obiekt mógł już pochwalić się konstrukcją stalową dachu, najważniejszym etapem inwestycji.

— Roboty są zaawansowane w 60 proc. Zakończenie planujemy na połowę 2010 r. — mówi Krzysztof Woch, rzecznik Hydrobudowy Polska, spółki wykonującej zlecenie wspólnie z Alpine Bau.

Arena na mogielniku

Konsorcjum, które postawi stadiony w stolicy i Poznaniu, sięgnęło również po kontrakt na gdańską Baltic Arenę (od stycznia PGE Arena Gdańsk). Obiekt powstanie za 522 mln zł.

— Zbliżamy się do 30-procentowego zaawansowania prac. Nie ma opóźnień. Budowę skończymy w 2010 r., a w pierwszych dwóch kwartałach 2011 r. nastąpi rozruch i odbiór — mówi Michał Kruszyński, rzecznik spółki Biuro Inwestycji EURO Gdańsk 2012.

Jednak tu też nie obyło się bez problemów. Na placu budowy natrafiono bowiem na mogilnik.

— To było zaskoczenie. Sprawę wywiezienia odpadów zamknęliśmy latem — dodaje Michał Kruszyński.

Rewolucja we Wrocławiu

W przedostatnim dniu starego roku władze Wrocławia poinformowały o zerwaniu umowy z wykonawcą obiektu, polsko-greckim konsorcjum, któremu przewodził giełdowy Mostostal Warszawa. Kontrakt był wart 730 mln zł brutto.

Według zamawiającego, poziom zaawansowania budowy po ośmiu miesiącach sięga zaledwie 7 proc., a powinien 22. To miało przesądzić o radykalnej decyzji. Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia, zapewnia, że rozpoczyna negocjacje w sprawie wyłonienia nowego wykonawcy, co zajmie do trzech tygodni. Stadion ma być ukończony na czas, czyli wiosną 2011 r.