Lista osiągnięć Nafty Polskiej nie jest imponująca. Trudno jednak o sukcesy, będąc uwikłanym w sieć politycznych zależności.
Nowe władze otrzymały od resortu skarbu jasne zadanie — przyspieszyć. Wywiążą się? Nowy prezes obiecuje, że tak. Czy dotrzyma słowa — to zupełnie inna sprawa.
Skromna lista
Lista dokonań prywatyzacyjnych NP nie jest imponująca. Sprzedaż akcji Rafinerii Trzebinia i Jedlicze na rzecz państwowej Petrochemii Płock można rozpatrywać w kategoriach restrukturyzacyjnych. Dalej Nafta ma na koncie I i II publiczną ofertę akcji PKN Orlen, sprzedaż jednej ze spółek rafinerii Jasło oraz prywatyzację spółki logistycznej DEC. I to by było na tyle.
— Nafta Polska kilkakrotnie wpływała na spowolnienie procesów decyzyjnych. Dotyczy to na przykład blokowania III etapu prywatyzacji Orlenu w 2001 r. — podkreśla Robert Gwiazdowski z Centrum im. Adama Smitha.
Niedokończona jest więc prywatyzacja Orlenu, niezrealizowana zaś — Grupy Lotos i Naftobaz.
Uwikłani w politykę
Analitycy zwracają jednak uwagę, że w wielu wypadkach Nafta Polska nie miała szans na realizację koncepcji.
— Uniemożliwiały to zawirowania polityczne — uważa Jacek Wróblewski, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego.
O przykłady nietrudno. W 2003 r. u boku brytyjskiej firmy Rotch Energy w przetargu na Grupę Lotos chciał wystartować rosyjski Łukoil. Początkowo ówczesny zarząd Nafty Polskiej z niedawno odwołanym prezesem Maciejem Gierejem przekonywał, że to dobra kandydatura. Niedługo potem pojawiły się głosy o „ryzyku politycznym” związanym z wejściem Rosjan do polskiej gospodarki i... Łukoil wypadł z gry.