IBnGR: Brak polityki regionalnej finansów publicznych

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 17-05-2005, 15:44

Nie ma w Polsce całościowej polityki regionalnej dotyczącej finansów publicznych - uważa Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową. Politykę taką zastępują odrębne działania poszczególnych instytucji publicznych - wynika z zaprezentowanego we wtorek raportu IBnGR "Dochody i wydatki publiczne. Analiza regionalna".

Nie ma w Polsce całościowej polityki regionalnej dotyczącej finansów publicznych - uważa Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową. Politykę taką zastępują odrębne działania poszczególnych instytucji publicznych - wynika z zaprezentowanego we wtorek raportu IBnGR "Dochody i wydatki publiczne. Analiza regionalna".

Raport analizuje dochody i wydatki publiczne (środki budżetowe, samorządowe oraz z agencji celowych) na terenie poszczególnych województw w latach 1999-2002.

Jak powiedział dr Wojciech Misiąg z IBnGR, raport pokazuje duże zróżnicowanie w kształtowaniu dochodów publicznych w poszczególnych województwach. Tylko trzy województwa - mazowieckie, pomorskie i wielkopolskie - są w stanie pokryć swoje wydatki z własnych dochodów, a reszta korzysta z transferu środków finansowych z innych województw.

Według raportu, największy transfer środków odbywa się do województw w południowo-wschodniej Polsce. Jednak te środki są przeznaczane przede wszystkim na wydatki bieżące, a nie na wydatki inwestycyjne. To powoduje, że transfery tylko w nieznacznym stopniu przyczyniają się do niwelowania różnic pomiędzy województwami.

Zdaniem Misiąga, system podatkowy zwiększa różnice dochodowe pomiędzy poszczególnymi województwami, a redystrybucja środków finansowych jest przeznaczana na naprawienia tego, co zepsuł system podatkowy.

Raport pokazuje, że opodatkowanie 1 zł w najbogatszym województwie jest 3,5 razy większe niż w najbiedniejszym. "Na wielkość dochodów publicznych w dominujący sposób wpływa produkt krajowy brutto wytworzony w sektorze usługowym. W sektorze rolnictwa i przemysłu skala opodatkowania jest niższa, co w istotny sposób odbija się na wydajności dochodowej województw, w których usług nie są rozwinięte" - powiedział Misiąg.

Jako przykład wskazał województwo opolskie, które pod względem wielkości dochodów publicznych jest jednym z najsłabszych w Polsce, pomimo tego, że nie jest to biedny region. Decyduje o tym słabo rozwinięty sektor usług.

Misiąg powiedział, że z tego punktu widzenia ważną rolę powinny odgrywać inwestycje w infrastrukturę dla rozwoju sektora usług.

Dodał, że Polskę w świetle dochodów i wydatków publicznych można podzielić na trzy części: biedną ścianę wschodnią, bogate Mazowsze oraz resztę. Zaznaczył jednak, że dominujący jest inny podział: pomiędzy bogatym miastem, a biedną wsią.

"Nie ma Polsce województw, które są całe biedne lub bogate. Wynik końcowy zależy od tego, czy przeważają w nim regiony biedne, czy też bogate" - powiedział. Według niego przykładem może być województwo mazowieckie, w którym występuje wyraźne zróżnicowanie dochodowe pomiędzy poszczególnymi regionami.

Raport został przygotowany dla Ministerstwa Gospodarki i Pracy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane