IBnGR: Ustawa antylichwiarska może zaszkodzić

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2005-04-12 14:47

Wejście w życie ustawy antylichwiarskiej może doprowadzić do rozwoju rynku nielegalnych kredytów. Ustawa najbardziej zaszkodzi tym, których miałaby chronić - wynika z raportu Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową (IBnGR). IBnGR przedstawił raport podczas wtorkowej konferencji prasowej, zorganizowanej wspólnie z Konferencją Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce.

Wejście w życie ustawy antylichwiarskiej może doprowadzić do rozwoju rynku nielegalnych kredytów. Ustawa najbardziej zaszkodzi tym, których miałaby chronić - wynika z raportu Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową (IBnGR). IBnGR przedstawił raport podczas wtorkowej konferencji prasowej, zorganizowanej wspólnie z Konferencją Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce.

Sejmowe komisje kończą prace nad projektami ustaw ograniczającymi oprocentowanie kredytów i pożyczek. W czwartek połączone komisje Finansów Publicznych i Gospodarki mają głosować nad ostateczną wersją projektu ustawy. Banki i przedsiębiorstwa sektora finansowego argumentują od wielu miesięcy, że nowe regulacje mogą zaostrzyć kryteria przyznawania kredytów, ograniczając dostęp do nich osobom najuboższym.

Błażej Lepczyński z IBnGR podkreślił, że "trudno mówić w Polsce o zjawisku nadmiernego zadłużenia". Wskazał, że zadłużenie polskich gospodarstw domowych wynosiło na koniec 2004 r. 19,5 proc. rocznych dochodów brutto, podczas gdy w USA czy Wielkiej Brytanii przekracza ono 100 proc. dochodów, które gospodarstwa mają do dyspozycji.

Obecnie w Polsce zadłużenie spłaca 31 proc. gospodarstw domowych. Według prognoz IBnGR, wartość rynku kredytów może w najbliższych latach rosnąć co roku o blisko 6 proc. - poinformował Lepczyński.

Podkreślił, że rynek rozwijał się intensywnie w ostatnich 2-3 latach m.in. dlatego, że banki rozwinęły systemy oceny ryzyka. Pozwalają one na udzielanie kredytów także osobom mniej zarabiającym, z mniejszą zdolnością kredytową. Banki za wyższe ryzyko udzielania kredytów pobierają zazwyczaj wyższe odsetki.

Zdaniem przedstawicieli IBnGR, gdyby banki i firmy pożyczkowe nie mogły udzielać wyżej oprocentowanych kredytów, osoby mniej zamożne musiałyby szukać finansowania na czarnym rynku.

"Popyt na kredyt jest względnie stały. Jeśli ustawa weszłaby w życie, będą utrudnienia w dostępie do kapitału, to jakie jest alternatywne źródło, gdzie ta grupa ma szukać kredytu? Alternatywą zostaje czarny rynek. Ta ustawa może stworzyć dodatkowe zagrożenie dla konsumentów" - powiedziała Marta Penczar z IBnGR.

Autorzy raportu IBnGR piszą, że choć trudno ocenić skalę czarnego rynku kredytów, to na jego istnienie wskazują np. ogłoszenia prasowe o możliwości udzielenia kredytu bez posiadania zdolności kredytowej. W raporcie wspomina się o "ukrytych punktach nielegalnych pożyczek" związanych z handlem używanymi samochodami, lombardami, kantorami czy nielegalnym systemem argentyńskim.

Profesor Jan Winiecki podkreślił, że w krajach takich jak Francja czy Niemcy, gdzie istnieją regulacje dotyczące maksymalnego oprocentowania kredytów, oferta kredytowa dla najuboższych prawie nie istnieje; konsumenci sięgają po kredyty dostępne na czarnym rynku 2-3 razy częściej niż np. w Wielkiej Brytanii, gdzie takich regulacji nie ma.