Icelo: rady prawnika za doładowanie

Piotr Nisztor
opublikowano: 2013-01-11 00:00

Kolejna firma prawnicza weszła na rynek abonamentów. Wybrała system pre-paid i chce konkurować m.in. niską ceną.

Prawnik jak telefon na kartę — radzi po doładowaniu. Od kilku miesięcy rzeszowska firma Icelo oferuje pierwsze w Polsce usługi prawne oparte na systemie Availo — podobnym jak „pre-paid” u operatorów komórkowych. Pakiet usług prawnych ważny przez cały rok można wykupić już za kilkadziesiąt złotych rocznie, a koszt 1 usługi wynosi niespełna 40 zł.

— Każdy z naszych klientów po wykonaniu do nas telefonu zostaje skierowany do odpowiedniego adwokata lub radcy prawnego, którzy podzieleni są na specjalizacje. Prawnik udziela stosownych informacji lub porad, w razie potrzeby przesyła klientowi potrzebne dokumenty e-mailem — tłumaczy Bożena Wolińska, członek zarządu Icelo.

Wszystko odbywa się poprzez system teleinformatyczny, a prawnicy znajdują się w centrali firmy w Rzeszowie. Przedstawiciele spółki nie kryją zadowolenia z wyników i liczą, że pierwsze zyski osiągnie ona już na koniec I kwartału 2013 r.

— Na razie obsłużyliśmy kilka tysięcy osób. Z tego prawie tysiąc to nasi stali klienci. Liczymy na poważny wzrost tej liczby w najbliższych miesiącach — podkreśla Bożena Wolińska. W tym celu firma szykuje szeroko zakrojone działania marketingowe, jak również poważne zwiększenie liczby punktów (obecnie jest ich ok. 200), w których można kupić abonament.

— Naszą misją jest zapewnienie dostępu do usług prawnych tak, by ludzie mogli sobie na to pozwolić. Dziś wizyta u adwokata to wydatek rzędu przynajmniej kilku tysięcy złotych — dodaje Bożena Wolińska. Pomysł nie podoba się innym prawnikom.

— Tanio nie znaczy dobrze — komentuje adwokat Janusz Kaczmarek, były prokurator krajowy, prowadzący obecnie kancelarię prawną w Gdyni. Adwokat Krzysztof Wąsowski, partner warszawskiej Kancelarii Prawnej Elżanowski, Cherka i Wąsowski, ma wątpliwości co do jakości takich tanich usług.

— W wielu drobnych sprawach diabeł tkwi w szczegółach. Dlatego na wgłębienie się w temat trzeba poświęcić kilka godzin. Za 40 czy 50 zł jest to irracjonalne. Dlatego uważam, że dla prawdziwych kancelarii prawnych to nie tylko żadna konkurencja, ale szansa na powiększenie liczby klientów — podkreśla adwokat Wąsowski. Przedstawiciele Icelo odpierają jednak zarzuty. — Nasi prawnicy to wykwalifikowani specjaliści — mówi Bożena Wolińska.

Przyznaje, że w dużej mierze zespół doradców oparty jest na wybijających się absolwentach prawa. Nic dziwnego — twórcą i współwłaścicielem Icelo jest 33-letni prawnik Grzegorz Maj. Ten sam, który był założycielem stowarzyszenia FairPlay, przez kilka lat walczącego o otwarcie zawodów prawniczych.