Nowe prawo budowlane ma szanse obowiązywać od czerwca. Wiele wskazuje na to, że może ono uprościć procedury administracyjne, ale wiązać się będzie także z dodatkowymi kosztami dla inwestora.
Podczas dzisiejszego posiedzenia sejmowej komisji nadzwyczajnej zostaną omówione m.in. poprawki po projektu ustawy o zmianie prawa budowlanego.
— Reformy mają doprowadzić do uproszczenia procedury związanej z uzyskiwaniem pozwolenia na budowę oraz użytkowanie budynków — deklaruje Andrzej Urban, główny inspektor nadzoru budowlanego.
Po pierwsze, zostanie ustalona lista obiektów oraz prac budowlanych, na które nie będzie potrzebne pozwolenie. Rząd proponuje, by bez takiego dokumentu można było np. ocieplać maksymalnie czteropiętrowe domy czy przygotowywać parking do 10 samochodów. Po drugie, planowane jest ograniczenie udziału stron w postępowaniu tylko do inwestora, zarządcy właściciela i właściwego organu. To ma być bat na tzw. organizacje ekologiczne, które blokowały inwestycje.
— Takie rozwiązanie obniża ryzyko przedsięwzięć deweloperskich — uważa Ryszard Kowalski, prezes Związku Pracodawców-Producentów Materiałów dla Budownictwa.
Gminy zostaną przymuszone do wydawania pozwoleń na budowę w czasie określonym w kodeksie postępowania administracyjnego.
— Jeśli nie dotrzymają terminu dwóch miesięcy, będą płacić na rzecz inwestora — 500 zł za każdy dzień zwłoki — podkreśla główny inspektor nadzoru budowlanego.
Jedną z największych kontrowersji budzi propozycja wprowadzenia do ustawy obowiązkowej, płatnej kontroli budynku przed wydaniem pozwolenia na użytkowanie. Ma ona dotyczyć wszystkich obiektów, które otrzymały pozwolenie pod rządami nowelizowanej ustawy.
— Stawka opłaty będzie oparta na odrębnym akcie prawnym, który uzgodnią ministrowie finansów i infrastruktury. Maksymalna stawka bazowa wyniesie 15 proc. kosztu budowy mkw. podawanego przez GUS — wyjaśnia Andrzej Urban.
Kolejną kontrowersją jest także wprowadzenie legalizacji samowoli budowlanej, o ile powstała zgodnie z zasadami sztuki budowlanej.
— Właściciel zapłaci wtedy 50 razy wyższą cenę od opłaty za kontrolę budynku. Będzie można także zalegalizować użytkowanie budynku bez pozwolenia, ale będzie to kosztowało dziesięć razy więcej — podkreśla Andrzej Urban.
Ustawa ma szanse wejść w życie na początku czerwca.