- Offshoring informatyczny będzie popularny do 2010 roku. Rynek globalny tego typu działalności osiągnie wtedy szczytową wartość 29,4 mld USD - prognozuje firma analityczna IDC.
Offshoring jest przenoszeniem (w ramach tej samej firmy lub jej spółek - córek) części produkcji bądź usług firmy z lokalizacji, gdzie koszty własne są wysokie - do miejsc, gdzie można je zmniejszyć.
Offshoring informatyczny polega na przejmowaniu produkcji, jak montaż komputerów i serwerów, bądź usług, jak zarządzanie bazami bądź systemami informatycznymi lub prowadzenie centrów kontaktów z klientami.
W upublicznionym w poniedziałek raporcie IDC przewiduje, że światowy rynek offshoringu będzie miał w końcu 2006 roku wartość 10,9 mld USD, a w 2010 r. - 29,4 mld USD. Po kilku latach wartość tego rynku zacznie jednak spadać.
Przyczyną będzie stopniowe wyrównywanie kosztów między rynkami rozwiniętymi, skąd pochodzą centrale firm zlecających offshoring, a obecnymi rynkami rozwijającymi się, gdzie znajdują się spółki i oddziały prowadzące usługi i produkcję w ramach offshoringu.
Wyrównywanie kosztów będzie spowodowane m.in. koniecznością dużych podwyżek płac dla miejscowych pracowników oraz stopniowym rozwojem lokalnych rynków informatycznych, przejmujących fachowców i tworzących własne, konkurencyjne produkty i usługi.
Najwięcej firm, które uprawiają offshoring informatyczny, znajduje się w USA, na Tajwanie, w Korei Południowej oraz w Europie (zwłaszcza Wielka Brytania, państwa skandynawskie, Niemcy, Francja i Włochy).
Krajami, w których zakłada się najwięcej spółek bądź oddziałów przejmujących offshoring informatyczny, są: Chiny, Indie, państwa Europy Środkowej (zwłaszcza Polska, Czechy, Rosja, Bułgaria i Rumunia).
Należy się spodziewać, że po 2010 roku na części z tych rynków, jak Europa Środkowa czy Indie, offshoring stanie się nieopłacalny i zostanie przeniesiony przypuszczalnie do krajów Azji Południowo- Wschodniej (głównie Wietnam, Indonezja i Malezja).
PAP