IDM: GPW wyhamowała na koniec tygodnia

Marek Druś
opublikowano: 2002-08-23 17:38

Jak na zakończenie tygodnia przystało dzisiejsza sesja koncentrowała się raczej na wyczekiwaniu weekendu aniżeli na tworzeniu obrotu i kojarzeniu ofert uczestników rynku. Po tych minionych dniach, kiedy to przeloty na sesjach sięgały sześćdziesięciu punktów, taki dzień jest niezbędny dla zebrania energii i dokonania analiz. W końcu kolejny tydzień, to kolejne możliwości, a przy takich temperaturach, jakie panują w tym roku latem w Polsce, każda chwila wypoczynku jest bezcenna. Dziś na wypoczynek pozwoliło sobie większość inwestorów. Na spocie wartość obrotów ledwo co przekroczyła 120 mln. złotych, natomiast na rynku terminowym 6500 sztuk. Za obrotami zmalała również i zmienność na rynku, która jest niemalże barometrem zainteresowania giełdą. Dziś na kontraktach serii wrześniowej wyniosła zaledwie jedenaście punktów.

Wczorajsze zamknięcie na kontraktach terminowych, podczas którego kurs został najprawdopodobniej sztucznie wyciągnięty, zwiastowało, że rynek dzisiaj może jeszcze parę punktów stracić. Przed większymi przecenami ponownie wyszli nam naprzeciw Amerykanie, których rynki wczoraj, kolejny dzień zwyżkowały. Nasza giełda zareagowała na tamtejsze zamknięcia dość pozytywnie i o godz. 9.00 kontrakty na naszej giełdzie otworzyły się punkt powyżej ostatniego zamknięcia. W trakcie sesji było z tym już różnie. W początkowej fazie rynek raczej tracił dobijając nawet do 1022 pkt. Z chwilą rozpoczęcia obrotu akcjami pojawił się większy ruch również i na futuresach. Pierwszy impuls był wzrostowy, kolejny już niestety nie. Można powiedzieć, że po tych paru nerwowych ruchach z początku sesji, dalej naprawdę nic się nie działo. Ostatnim kursem dzisiejszym było 1026 pkt.

Przyszły tydzień, wydaje mi się, że zapowiada się obiecująco. Co prawda sesje wzrostowe na warszawskim parkiecie generują głównie inwestorzy zagraniczni, ale koniec wakacji może spowodować, że i polscy inwestorzy z funduszami inwestycyjnymi i emerytalnymi na czele zaczną aktywniej inwestować przyczyniając się do wzrostów i dalszego wychodzenia z dołka, jaki powstał po dwumiesięcznej bessie.

Paweł Gołębowski