Ubiegły tydzień przyniósł lekkie ożywienie na rynku akcji, widoczne w podwyższonych obrotach. Niestety, z ożywienia tego nie wykształcił się poważniejszy trend wzrostowy. Bieżący tydzień przyniósł powrót do normy tj. do totalnego marazmu. Główne indeksy naszej giełdy w bieżącym tygodniu wprawdzie poszły nieco do góry, ale ruch ten – nie poparty wystarczająco obrotami – nie świadczy najlepiej o sile rynku. Wydaje się zatem, iż wciąż mamy do czynienia z bardzo już męczącą stabilizacją w okolicy 1.350 punktów WIG-20.
W tym ogólnym bezruchu tasują się tylko poszczególne spółki. Dziś przyszła kolej na odreagowanie ostatnich spadków TPSA, czy Grupy Onet. Nie ustaje też dobra koniunktura Pekao. Poruszanie się na takim rynku wymaga jednak ciągłej aktywności i czujności, a zagrożenie spadkami jest nieustająco duże.
Okres stabilizacji, z którym mamy już dłuższy okres do czynienia, musi się prędzej czy później skończyć. Nie można w tej chwili jednoznacznie przesądzać kierunku przyszłego wybicia, ale ciągle więcej argumentów przemawia za możliwym wyjściem w dół z obecnego trendu poziomego. Ważnym argumentem jest tutaj fakt, iż indeksy pozostają znacznie poniżej styczniowych szczytów, co pozwala na twierdzenie, iż dominuje wciąż średnioterminowy trend spadkowy.
Niezbędnym warunkiem poprawy sytuacji na parkiecie musi być nadzieja na poprawę sytuacji w gospodarce. Ożywienie gospodarcze jest zapowiadane co prawda na drugą połowę roku, ale wciąż nie widać symptomów tego hipotetycznego ożywienia. Warto przy okazji przypomnieć, iż scenariusz „ożywienia w gospodarce za parę miesięcy” jest nieustannie podawany od dłuższego czasu, trudno więc go traktować z pełną powagą. Na razie mamy wysoką cenę ropy naftowej i rosnący kurs złotego. Nie są to warunki sprzyjające dobrej koniunkturze.
Na pocieszenie mamy za to rekordowo niską inflację w marcu. Inflacja na poziomie 3,3% była jednak oczekiwana przez analityków, toteż obyło się bez jakiejś nadzwyczajnej reakcji rynku. Widać jednak, że pomimo wysokich cen ropy naftowej presja inflacyjna nie jest duża. Ożywają więc nadzieje na obniżkę stóp procentowych za tydzień. Być może takie nadzieje są już częściowo dyskontowane w obecnych notowaniach. Trzeba jednak sobie uczciwie powiedzieć – obniżka stóp procentowych w tym miesiącu byłaby niespodzianką.
Paweł Zaremba-Śmietański