IDM: na rynku futures cisza przed burzą

Marek Druś
13-08-2002, 17:46

To jest chyba najwłaściwsze określenie dla wydarzeń minionej sesji. Wczorajszy brak obrotów i niewiele większe dzisiaj (do godz. 14.30) w żadnym wypadku nie zapowiadały takiego rozwoju wypadków w przeciągu ostatniej półtorej godziny notowań, podczas której kupowano niemalże wszystko, co było do kupienia. Podstawowe papiery wchodzące w skład indeksu WIG20 jak: TPSA, PEKAO S.A., czy Prokom zdrożały o sześć, a w przypadku tej ostatniej spółki, nawet o siedem procent. Wzrosły znacznie obroty – do ponad 160 mln. na spocie i do 12 tys. na kontraktach terminowych wrześniowych. Indeks dwudziestu największych spółek zyskały do zamknięcia blisko 4%, ale i tak „nie dogonił” futuresów zachowując spread momentami przekraczający piętnaście punktów (na zamknięciu – 9 pkt.).

Nie licząc pierwszej godziny, kiedy to po szybkiej akcji uruchamiania stopów, kontrakty wzrosły do 1074 pkt., dalszy przebieg sesji był podobnie senny jak i wczoraj. Obroty kształtowały się tylko trochę powyżej ubiegłej sesji, a zmienność nie przekraczała dziesięciu punktów. Kontrakty wielokrotnie dochodziły do linii wsparcia – 1064 pkt., nieznacznie się z niej co chwila wybijając. Poważne wybicie nastąpiło dopiero o 14.30. Po raz kolejny motorem do wszelkich ruchów na międzynarodowych rynkach finansowych stała się Ameryka. O tej właśnie godzinie opublikowano wskaźnik sprzedaży detalicznej w USA, który przerósł oczekiwania analityków. W dodatku skorygowano na plus dane za poprzedni miesiąc. Po tych informacjach szaleństwo, jakie ogarnęło warszawski parkiet, nie miało końca. W ciągu półtorej godziny Indeks WIG20 zyskał ponad trzy procent, a futuresy 30 punktów, co w ujęciu procentowym stanowi podobną wielkość. Na samym zamknięciu kontrakty oddały zaledwie dwa punkty w stosunku do swoje dziennego maksimum zamykając się po 1097 pkt.

Prognozy, co do jutrzejszej sesji, mogą być tylko jednorakie. Będzie jeszcze lepiej. Taki popyt nie znika w takim samym tempie, jak się pojawia. W przypadku dobrego zamknięcia sesji za oceanem jutrzejsze notowania mogą się otworzyć z luką i magiczna wartość 1100 pkt. od razu zostanie przełamana, a poziom ten może się stać silnym wsparciem.

Paweł Gołębowski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Druś

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / IDM: na rynku futures cisza przed burzą