IDM: przecena Elektrimu osłabiła rynek

opublikowano: 2002-03-19 16:59

Od dłuższego już czasu dominował na parkiecie marazm. Nie było widać na naszej giełdzie kapitału zdolnego rozruszać rynek. Zwykłą konsekwencją takiego stanu rzeczy jest pojawienie się prędzej czy później trendu spadkowego. Takie spadki mieliśmy we wtorek. Choć straty z pierwszej części notowań zostały później nieco odrobione, ogólny bilans dnia nie wypada dobrze.

Na wtorkowe spadki w ogromnym stopniu wpłynął Elektrim. Wyprzedaż dotyczyła bowiem głównie Elektrimu i TPSA, a do spółek tych dołączył BRE. W efekcie indeksy w czasie sesji zanotowały nowe dołki. Stanowi to mocny argument za tym, iż dotychczasowa pótoramiesięczna konsolidacja może dobiegać końca, przekształcając się w trend spadkowy.

Do gwałtownych spadków samego Elektrimu przyczyniły się informacje o możliwości wyprzedaży cenniejszych aktywów firmy. Spadek BRE również jest spowodowany zamieszaniem banku w sprawy wspomnianej wcześniej spółki (choć można równoczesnym spadkom cen Elektrimu i BRE zarzucać brak konsekwencji). W wypadku TPSA decydująca zapewne okazała się negatywna rekomendacja ING Barings z przyrównaniem TPSA do Elektrimu, choć i bez tego kondycja Telekomunikacji i jej grupy kapitałowej budziła wątpliwości. Na zniechęcenia zachodnich inwestorów do spółek z udziałem Skarbu Państwa wpływać może też kolejne posunięcie ministra tego resortu. Tym razem chodzi o zerwanie umowy dotyczącej prywatyzacji PZU.

Przed sesją można było mieć trochę nadziei, iż na inwestorów korzystnie wpłynie informacja o nieco lepszych niż oczekiwano danych o produkcji przemysłowej w lutym. Nie wydaje się jednak, aby te dane stanowiły jeszcze dowód odwracania się złych tendencji w gospodarce. Sytuacja makroekonomiczna w Polsce wydaje się wciąż niepewna, choć w USA sygnały bliskiego końca recesji są już bardziej wiarygodne – co rodzi nadzieje na poprawę koniunktury na całym świecie. Jeżeli jednak nawet optymistycznie założyć, iż dno gospodarcze jest już blisko, to niewiele to poprawia ocenę rynku giełdowego. Brak jest po prostu w tej chwili atrakcyjnych możliwości inwestycyjnych.

Póki nie zaobserwujemy bardziej czytelnych sygnałów poprawy w gospodarce, a na parkiecie nie zacznie być widoczny nowy kapitał, nie będziemy mieć sytuacji sprzyjającej zakupom akcji.

Paweł Zaremba-Śmietański