Indeks Ifo wyniósł w styczniu 97,4 pkt, najwięcej od 2001 r. To znak, że przedsiębiorcy nie obawiają się mocnego euro.
Obrazujący nastroje przedsiębiorców z Niemiec indeks Ifo okazał się w tym miesiącu najwyższy od trzech lat. Na dodatek rośnie dziewiąty miesiąc z rzędu. Zaskoczyło to ekonomistów, którzy sądzili, że indeks pozostanie na poziomie sprzed miesiąca i wyniesie 96,9 pkt. Opinie 7 tys. biznesmenów są równie pozytywne co prognozy przedstawicieli Europejskiego Banku Centralnego. Jean-Claude Trichet, prezes banku, jest przekonany, że ożywienie gospodarcze w Europie przyspieszy w tym roku, mimo że wzrost wartości euro szkodzi eksportowi.
Tymczasem gospodarki strefy euro są bardzo uzależnione od eksportu, bo popyt wewnętrzny w Niemczech i Europie nie jest wystarczająco duży. Wzrost wydatków konsumentów we Francji spadł w czwartym kwartale 2003 r., a zaufanie konsumentów we Włoszech spadło w styczniu tego roku do najniższego od dziesięciu lat poziomu. Jednak ożywienie w USA i Azji oraz najniższe od kilku lat stopy procentowe spowodowały, że pod koniec ubiegłego roku europejskie gospodarki wyszły na prostą. W tym roku 12 krajów strefy euro (wśród których niemiecka gospodarka stanowi trzecią część) zanotuje wzrost PKB rzędu 1,8 proc., przewiduje Komisja Europejska.
Indeks Ifo jest jednym z najważniejszych wskaźników gospodarczych w Europie. W listopadzie 1990 r. osiągnął najwyższy poziom 107,4 pkt, a w 1982 r. był najniższy — wyniósł 76,7 pkt.