IFS wejdzie na kolejny rynek

Małgorzata Birnbaum
05-06-2002, 00:00

Szwedzka firma informatyczna IFS zacznie działać w kolejnym kraju naszego regionu. Niewykluczone, że w Chorwacji i Słowenii. Potem ruszy na podbój byłych republik radzieckich.

Polska była pierwszym nieskandynawskim krajem, w którym pojawiła się szwedzka spółka informatyczna IFS. Do naszego kraju firma weszła w tym samym roku co w Norwegii i Finlandii.

- Szukaliśmy dużego kraju, w którym byłaby szansa na rozwój. Polski rynek aplikacji biznesowych był w 1991 r. bardzo słabo rozwinięty, a z drugiej strony świetnie rósł sektor energetyczny, dla którego m.in. tworzymy produkty — opowiada Bengt Nilsson, prezes IFS.

Polska jest dla IFS centrum regionu Europy Środkowej i Wschodniej, który obejmuje Czechy, Słowację, Ukrainę, Rosję i Węgry, a niedługo jeszcze jeden nowy kraj.

— Na razie nie mogę niczego ujawnić — mówi Piotr Kozłowski, prezes IFS Europa Środkowa i Wschodnia.

Niewykluczone, że jeszcze w tym roku grupa powiększy się o Chorwację i Słowenię, a za kilka lat o Rumunię, Bułgarię i byłe republiki radzieckie, np. Kazachstan.

Wydawać by się mogło, że IFS może mieć kłopot na swoim skandynawskim podwórku — Microsoft kupił duński Navision, producenta oprogramowania. Jednak zdaniem Bengta Nilssona, jego wejście na europejski rynek aplikacji biznesowych nie stanowi zagrożenia.

— Navision ma klientów wśród małych firm, podczas gdy my kierujemy ofertę do średnich i dużych spółek. Microsoft nie oferuje produktów „na miarę”, specjalnie dla danej firmy, lecz stawia na odbiorców masowych. Dlatego nie obawiamy się jego konkurencji — twierdzi Bengt Nilsson.

Wszystkie firmy sektora łączy jedno — fatalne wyniki. W ciągu ostatnich pięciu lat IFS tylko raz — w 1998 r. — miał zysk. Było to zaledwie 10 mln SEK (4 mln zł).

— Ostatnio sporo inwestowaliśmy na rynku USA, który stanowi 55 proc. rynku aplikacji biznesowych. Jeśli nie jest się tam obecnym, to nie można liczyć na wejście do pierwszej piątki — tłumaczy Bengt Nilsson.

W tym roku prezes zapowiada zysk.

— Gdyby nie 11 września, to w 2001 r. mielibyśmy zysk w USA, gdzie generujemy 30 proc. naszych obrotów. W Europie, na którą przypada 60 proc., już jesteśmy dochodowi — mówi prezes IFS.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Birnbaum

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / / IFS wejdzie na kolejny rynek