Iga przegrała markę herbatników

JBR
opublikowano: 2005-10-13 00:00

Słowa „herbatniki tradycyjne” nie nadają się na markę ciasteczek — uznał Naczelny Sąd Administracyjny (NSA). Problem stanął na wokandzie za sprawą Zakładów Przemysłu Cukierniczego Iga z Mogielnicy, które produkują tak oznaczone herbatniki od 11 lat. Urząd Patentowy (UP) odmówił jednak rejestracji nazwy jako chronionego znaku towarowego. Zdaniem UP, „herbatniki” to rzeczownik pospolity, nazwa rodzajowa towaru, a „tradycyjne” to informacja o recepturze. Słowa te razem nie mają tzw. zdolności odróżniającej — nie zawierają elementu, na postawie którego nabywca mógłby odróżnić wyrób Igi od innego.

— Iga używa na opakowaniach charakterystycznej grafiki i nie byłoby problemu z zarejestrowaniem znaku słowno-graficznego. Ponieważ jednak zgłosiła znak jako słowny, ochrony nie można udzielić — uważa UP.

Ten pogląd podtrzymał sąd administracyjny pierwszej instancji, a wczoraj także NSA. NSA nie zgodził się z argumentacją Bogusława Klera, rzecznika patentowego Igi, że słowo „tradycyjny” nie niesie czystej informacji, bo można je różnie rozumieć.