Ignorancja jak łyżka dziegciu

Jacek ZalewskiJacek Zalewski
opublikowano: 2013-06-05 00:00

Ustanowione w roku 2011 strategiczne partnerstwo Polski z Chinami jest drzewkiem wymagającym pielęgnowania w najróżniejszych wymiarach.

O pewnym wątku traktuje tekst poniżej. Strategiczne znaczenie dla więzi gospodarczych mają także kontakty polityczne. W tym kontekście wizycie składanej obecnie w Chinach przez delegację sejmową z marszałek Ewą Kopacz można tylko przyklasnąć. Zwłaszcza że zawiera ona wyjątkowo dużo pierwiastka biznesowego. Delegacji towarzyszy ekipa firm energetycznych, a także m.in. Mariusz Grendowicz, prezes Polskich Inwestycji Rozwojowych. Ważnym wątkiem rozmów stał się gaz łupkowy, konkretami może zaowocować okrągły stół rynku finansowego.

Wszystko byłoby naprawdę pożyteczne, gdyby nie… fatalny 4 czerwca. U nas świętowaliśmy wolność, gazety ukazały się („PB” oczywiście także) z winietami pisanymi solidarycą, prezydent wręczał odznaczenia. Tymczasem dla świata niedziela 4 czerwca 1989 r. na zawsze pozostanie naznaczona tragedią na pekińskim placu Niebiańskiego Spokoju, gdy idealistyczna studencka demokratyzacja została krwawo rozjechana czołgami. W tym jedynym w roku dniu handlujący na potęgę z Chinami demokratyczny świat stara się taktycznie milczeć i przynajmniej nie obściskiwać z tamtejszymi władcami. Tymczasem wizyta Sejmu objęła właśnie 4 czerwca! Tej globalnej wpadki nie zrównoważy wewnętrzna uroczystość wolnościowa w polskiej ambasadzie.

Cztery lata temu polska opinia publiczna komentowała kalendarzową wpadkę Baracka Obamy. Otoczenie prezydenta USA i on sam wykazali się historyczną niewiedzą, ogłaszając decyzję o wycofaniu się z tarczy rakietowej w Polsce w znamiennym dla nas dniu 17 września. Ale my o znaczeniu daty 4 czerwca w kontekście chińskim mamy doskonałą wiedzę od 24 lat…