Igrek jeszcze nie dorósł do władzy

opublikowano: 06-03-2016, 22:00

Po władzę w firmach sięgają 30-latkowie, którzy nie chcą życia w kieracie i krawacie. Czy będą lepszymi szefami niż ich poprzednicy?

Na świecie codziennie na emeryturę przechodzi nawet 10 tys. osób urodzonych w latach 1946-64. A do 2025 r. przedstawiciele pokolenia Y, nazywani również milenialsami, będą stanowić 75 proc. siły roboczej. Nic dziwnego, że stery w firmach coraz częściej przejmują 30-latkowie. A jak im wychodzi rządzenie? Mówiąc delikatnie, dopiero się tego uczą, co pokazują badania Future Workplace and Beyond, w ramach których przeanalizowano opinie ponad 5 tys. pracowników w różnym wieku. 83 proc. respondentów deklaruje, że wśród kadry menedżerskiej ich firm są już igreki, ale tylko 14 proc. twierdzi, że dobrze sprawdzają się na stanowiskach kierowniczych.

Zobacz więcej

Mark Zuckerberg

Bloomberg

— Zmiana pokoleniowa nie zawsze przebiega płynnie. Nasze priorytety, hierarchie wartości zależą m.in. od wieku, stażu, doświadczenia. Gdy młodzi forsują demokratyczny model zarządzania, osoby starsze mogą narzekać, że w firmie brakuje hierarchii i struktur — komentuje Zuzanna Mikołajczyk, dyrektor ds. handlu i marketingu Mikomax Smart Office.

Między mitem a prawdą

Stereotypowy obraz igreka przedstawia roszczeniowego młodzieńca, który nie lubi się przepracować i jest jako pracownik nielojalny. Zdaniem Jakuba Bejnarowicza, szefa CIMA w Europie Środkowo- Wschodniej, taki wizerunek niewiele ma wspólnego z prawdą. Wielu milenialsów — przekonuje — lubi swoją pracę, pod warunkiem że są użyteczni, a nie tylko zmęczeni, produktywni, a nie tylko zajęci, spełnieni, a nie tylko spokojni o swoją zawodową przyszłość.

— Oskarżenia o bezideowość, brak odpowiedzialności można włożyć między bajki. Najnowsze obserwacje, przeprowadzone m.in. przez Deloitte, wskazują, że dla reprezentantów pokolenia Y liczy się poczucie celu, którym może być tworzenie miejsc pracy, kreowanie innowacji czy poprawy sytuacji lokalnej społeczności. Co więcej, chcą być ekspertami w swoich dziedzinach — tłumaczy Jakub Bejnarowicz.

Znakiem rozpoznawczym igreków jest nacisk na ciągły rozwój przez szkolenia i zdobywanie coraz to nowych kwalifikacji i certyfikatów. Stąd się biorą ich ambicje.

— Im więcej człowiek umie i wie, tym mniej ma kompleksów, obaw, wątpliwości. Tym tłumaczę to, że niemal połowa osób należących do pokolenia Y chce zajmować stanowiska kierownicze i wysoko ocenia swoje umiejętności przywódcze — podkreśla dyrektor Bejnarowicz.

Jaki pracownik, taki szef

Czy przyjmując role przełożonych, milenialsi staną się inicjatorami zmian ułatwiających pogodzenie obowiązków zawodowych z pasjami i życiem prywatnym? Czy — przeciwnie — pozostaną przy ośmiogodzinnym dniu pracy wykonywanej w biurze, a nigdy z domu? Według ekspertów, 30-latkowie oczekują pracy przynoszącej satysfakcję i — jako liderzy — takie warunki stwarzają swoim podwładnym, a właściwie współpracownikom (to słowo lepiej wyraża partnerskie relacje, na których igrekom tak bardzo zależy). Zdaniem specjalistów, igreków za dużo kosztowało wywalczenie swobody, by chcieli z niej zrezygnować, pnąc się po szczeblach kariery.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu