Ile jeszcze zyska złoty?

Marek Rogalski główny analityk walutowy DM BOŚ
opublikowano: 19-10-2021, 17:35

Październik jak na razie jest przeciwieństwem września: mamy poprawę sentymentu na rynkach akcji, ceny energii na globalnych rynkach zaczęły się stabilizować, a inwestorzy znów zaczęli interesować się bardziej ryzykownymi walutami. W niełaskę wpadły dolar, oraz jen.

Nieco inaczej ma się sprawa z frankiem, gdyż tu długoterminowi gracze zaczynają dostrzegać okazję w postaci być może niedopasowanej polityki Narodowego Banku Szwajcarii, który utrzymuje mocno ujemne stopy procentowe w sytuacji, w której środowisko proinflacyjne daj o sobie znać coraz bardziej.

Na poprawie globalnego sentymentu korzysta też złoty, który zaczyna być nakręcany oczekiwaniami co do serii podwyżek stóp procentowych, jaka może nastąpić w nadchodzących miesiącach. Tym samym pomału dołączamy do elitarnego klubu walut, które mogą być interesujące. Na bok odchodzi polityka, chociaż rzeczywiście ryzyko zablokowania Polsce unijnych środków pomocowych pozostaje duże. Rynek koncentruje się jednak na tym, że RPP po prostu przegrała inflację. Co ciekawe oficjalny forward guidance jest zupełnie inny, ale jest oczywiste, że listopadowa projekcja inflacyjna NBP wygeneruje tylko jeszcze większą presję na gołębich członków RPP. W efekcie najprawdopodobniej jeszcze w tym roku stopy po raz kolejny wzrosną.

Złoty może zatem być dopiero na początku drogi, która zmieni jego obraz jako słabej waluty. Analiza techniczna podpowiada, że w niedługiej perspektywie może dojść do sprawdzenia okolic 4,5350 zł za euro oraz 3,86 zł za dolara. Ich złamanie będzie miało swoje długoterminowe konsekwencje.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane