Ile TFI zarabia na twoim funduszu?

Sylwester Góreczny
08-02-2011, 13:19

TFI zarabiają na obracaniu kapitałem niemałe pieniądze - szczególnie fundusze agresywne. Analitycy Comperii postanowili sprawdzić, który z uniwersalnych funduszy akcji polskich żąda za zarządzanie aktywami najwięcej.

W warunkach dobrej koniunktury fundusze akcyjne dają zazwyczaj najwięcej zarobić. Zyski mogą sięgać nawet powyżej stu procent rocznie. Za takie szanse zarobku zarządzający każą sobie słono płacić. TFI działające na polskim rynku zachowują się trochę jak jedna wielka rodzina, która umówiła się co do wysokości pobieranych opłat. Biorąc pod uwagę fundusze akcji polskich, zdecydowana większość z nich obarczona jest roczną opłatą za zarządzanie w wysokości 4 proc. wartości aktywów. To stosunkowo dużo w porównaniu do funduszy obligacji, gdzie opłata może być ponad 2 razy niższa. To także dużo, jeśli przyrównamy opłaty polskich TFI do standardów europejskich. Na rozwiniętych rynkach Europy Zachodniej ostra konkurencja między tamtejszymi funduszami zbiła opłaty za zarządzanie do poziomu ok. 2 proc. rocznie w funduszach agresywnych.

Ile TFI zarabia na twoim funduszu? Ile TFI zarabia na twoim funduszu? Od każdej reguły można zazwyczaj znaleźć wyjątek. Nie inaczej jest i tym razem. Piątka funduszy postanowiła odłączyć się od reszty i kusi klientów niższymi opłatami za zarządzanie. Mowa o: DWS, Idea, KBC, Legg Mason i Quercus. Najniżej zszedł DWS, który na swoim funduszu Akcji Plus zarabia tylko 2,8 proc.

Z punktu widzenia klientów, sporym mankamentem funduszy inwestycyjnych jest stałość opłat za zarządzanie. Nieważne, czy fundusz wypracuje pokaźny zysk, czy straty pochłoną całe nasze oszczędności – na konto TFI i tak trafi określona kwota jako zapłata za kierowanie funduszem. Taka formuła opłaty obowiązuje niemal w każdym TFI działającym  na naszym rynku i może rodzić obawy co do dbałości zarządzających o wyniki funduszy. Tu wyjątkiem jest Quercus TFI, który zależnił swoje wynagrodzenie od wysokości zysku wypracowanego dla klientów. Wprawdzie nie jest to czyste wynagrodzenie zmienne, gdyż oprócz tego TFI pobiera stałą opłatę 3,3 proc. rocznie, ale zawsze to już jest coś. Dzięki temu, że Subfundusz Agresywny w okresie ostatnich 12 miesięcy pobił swój benchmark (100 proc. WIG) o prawie 5 proc., do kieszeni zarządzających Quercusa trafiło 3,3 proc. + 1 proc. = 4,3 proc. wartości aktywów, co w ujęciu procentowym było najwyższą stawką spośród analizowanych towarzystw.

Jak widać, taka konstrukcja wynagrodzenia wyszła na dobre nie tylko samym zarządzającym, ale także klientom Quercusa.  Subfundusz Agresywny zanotował najwyższą stopę zwrotu, bijąc na głowę takich potentatów jak Pioneer Pekao i BZ WBK AIB (fundusze Arka).

Wniosek jest prosty: reszta polskich TFI powinna pójść śladem Quercusa i wprowadzić zmienną stawkę wynagrodzenia, obniżając przy tym opłatę stałą. Skorzystają na tym obie strony, zaś wyższa nagroda za lepsze wyniki będzie bardziej sprawiedliwa i podniesie efektywność zarządzania.

Sylwester Góreczny
Porównywarka finansowa Comperia.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwester Góreczny

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Ile TFI zarabia na twoim funduszu?