Ilmet ma 30 proc. wolnej powierzchni. Dobrze znany warszawiakom biurowiec ponownie staje do walki o najemców.
Nawet w pełni wynajęty biurowiec kiedyś będzie musiał wrócić do gry o najemców. Tak stało się w przypadku warszawskiego biurowca Ilmet. Jeden z większych najemców — Mercedes-Benz — przeprowadził się do własnej siedziby. Tym samym 7-letni obiekt będzie musiał jeszcze raz zmierzyć się z konkurencją.
Bez zaniedbań
Nie ma co ukrywać, że obecnie sytuacja Ilmetu jest znacznie trudniejsza niż 7 lat temu. Od chwili otwarcia biurowca w Warszawie wiele się zmieniło — powstały nowe obiekty, spadły czynsze. Jednak Piotr Maciąg, prezes spółki Ilmet, jest dobrej myśli.
— Cieszę się, że na rynku jest konkurencja. Ilmet ma już co prawda 7 lat, ale został wybudowany w topowej lokalizacji z zastosowaniem najlepszych standardów technicznych. Śmiem twierdzić, że duża część powstających dziś obiektów odstaje standardem wyposażenia i jakością techniczną od Ilmetu. Nasz obiekt jest stale modernizowany, dysponujemy najnowszą infrastrukturą techniczną — przekonuje Piotr Maciąg.
Najbliższe miesiące pokażą, jak Ilmet poradzi sobie z konkurencją w tzw. centralnym obszarze biznesu. Analitycy z firmy doradczej Colliers International szacują w swoim najnowszym raporcie, że pod koniec 2003 r. ilość pustostanów w centrum stolicy wyniosła ponad 19 proc. Dodatkowo w tym roku do użytku oddane zostaną dwa kolejne obiekty — Centrum Jasna (7 tys. mkw.) i Zielna Centrum (1,4 tys. mkw.). I zwolni się powierzchnia w już istniejących obiektach.
Dla każdego
Ilmet ma obecnie 30 proc. powierzchni biurowej do wynajęcia.
— Prowadzimy kampanię reklamową. Otrzymujemy wiele zapytań ze strony potencjalnych najemców. Nasza przewaga? Jesteśmy w stanie zaoferować zarówno mniejsze powierzchnie — brakuje ich w nowych obiektach, jak i duże biura — przekonuje Piotr Maciąg.
W centrum Warszawy czynsze wywoławcze w nowych obiektach sięgają poziomu 22-23 EUR/mkw. miesięcznie. W Ilmecie stawka wywoławcza została ustalona na 20 EUR.
— Nie można zapominać, że to dobry obiekt i w topowej lokalizacji — podkreśla Piotr Maciąg.
W biurowcu zaplanowano nieznaczne zmiany, które mają uatrakcyjnić obiekt. Nastąpi restrukturyzacja części handlowej. Są już banki, poczta, kantor, myjnia samochodowa, apteka, bistro i restauracja. Modernizowana ma być głównie część gastronomiczna. Pojawi się nowa, atrakcyjna restauracja. W planach jest także stworzenie galerii sztuki, która będzie prezentować młodych artystów.
— Obecne ożywienie na rynku powinno też korzystnie wpłynąć na pozyskanie najemców. Myślę, że zajmie to jakieś kilka do kilkunastu miesięcy — mówi Piotr Maciąg.