Im się udało wygrać z CO 2

Agnieszka Zielińska
16-03-2009, 00:00

Energooszczędne domy, energia wiatrowa i gaz z organicznych odpadów. Dla Duńczyków ekologia to nie slogan, lecz rzeczywistość.

Dania pokazuje, jak spełnić unijne wymagania

Energooszczędne domy, energia wiatrowa i gaz z organicznych odpadów. Dla Duńczyków ekologia to nie slogan, lecz rzeczywistość.

W 2030 r. duński Sonderborg stanie się miastem neutralnym dla klimatu. W ramach ambitnego przedsięwzięcia emisja CO2 zostanie w nim zredukowana niemal do zera. Niezwykły projekt zrealizują władze miasta i prywatne firmy. Przedsięwzięcie wspiera też duński rząd.

Zdaniem Duńczyków przyszłość to produkcja czystej energii bez dwutlenku węgla i z wykorzystaniem odnawialnych źródeł.

Trzy zasady

Życie w zgodzie z naturą w XXI wieku? A jednak to możliwe. Wystarczy tylko stosować się do trzech zasad. Po pierwsze — dobrze izolować budynki, aby nie pozwolić energii uciekać z budynku. Po drugie, wykorzystywać energię ze źródeł odnawialnych, za które nie trzeba płacić, czyli słońce, wiatr i źródła geotermalne. Jednorazowy wydatek w tym przypadku to zakup urządzeń do pozyskiwania darmowej energii. No i po trzecie — trzeba efektywnie zużywać pozyskaną energię.

Te trzy proste zasady Duńczycy postanowili wcielić w życie właśnie w Sonderborgu, z którego chcą stworzyć idealne miejsce do życia i mieszkania. Termin realizacji ambitnego przedsięwzięcia to najbliższe dwadzieścia lat. Założenie nazywa się Project Zero i właśnie wystartowało. Efektem ma być radykalne ograniczenie emisji CO2 i korzyści dla klimatu.

Zdaniem naukowców, trzeba się z takimi działaniami spieszyć, bo spalaniu gazów cieplarniach towarzyszy wzrost ich stężenia w atmosferze, a to prowadzi do wzrostu temperatury na Ziemi. Skutki mają być katastrofalne: wzrośnie poziom mórz, pojawią się susze, powodzie i huragany. Gwałtowne zmiany klimatu będą zaś wpływały na światową ekonomię, m.in. poprzez spadek wzrostu gospodarczego, co może wywołać permanentny kryzys.

Wyprodukują energię

Duńczycy uważają, że głównym źródłem emisji dwutlenku węgla do atmosfery są m.in. budynki, które zużywają około 40 proc. energii w Europie i USA. Dlatego w Sonderborgu powstaną energooszczędne domy, zbudowane z użyciem najnowocześniejszych technologii, ograniczających emisję gazów cieplarnianych.

Przykładem jest dom Soltag, zaprojektowany przez firmę Velux, który obecnie stoi w jej siedzibie w Horsholmie w Danii. Nie tylko oszczędza, ale także sam produkuje energię. Odpowiednie usytuowanie budynku (okna są po południowej stronie) i zainstalowanie paneli fotowoltaicznych zapewniają mu całkowite zapotrzebowanie na energię cieplną i elektryczną. Specjalnie zaprojektowane okna i kolektory na dachu wytwarzają z kolei gorącą wodę do domowego użytku i ogrzewania.

Energooszczędne budownictwo to jednak nie jedyny element projektu.

W przyszłości w mieście publiczne środki transportu mają wykorzystywać specjalne ekopaliwo. Podobnie jak inne duńskie miasta Sonderborg ma też korzystać z energii wiatrowej. Dania ma już teraz największy udział energii wiatrowej w produkcji energii elektrycznej. Tamtejsze przedsiębiorstwa mają w tym względzie bogate doświadczenie. Na przykład firma Vestas wyprodukowała już ponad 35 tys. turbin wiatrowych, zainstalowanych w 63 krajach, m.in. w Polsce. Taka liczba turbin pozwala zmniejszyć emisję CO2 o prawie 30 mln ton rocznie.

Udział energii wiatrowej w światowych rynku energii stale rośnie, ostatnio o co najmniej 30 proc. co roku.

Recykling odpadów

W Sonderborgu jako alternatywne źródła energii będą wykorzystane również źródła geotermalne i… naturalne odpady. Już od jakiegoś czasu wiadomo, że po specjalnym przetworzeniu stanowią one źródło biogazu. Jest on produkowany metodą beztlenową w tzw. biogazowniach z obornika zwierzęcego, roślin energetycznych, odpadów przemysłowych, ścieków i osadów ściekowych. Korzyści?

— To zielona energia, która ogranicza efekt cieplarniany i zużywa organiczne produkty. Z biogazu produkujemy energię elektryczną i ciepło — przekonuje Mona Nielsen z duńskiej firmy Xergi, która buduje biogazownie.

Jej zdaniem jedna biogazownia może zaopatrzyć w energię kilkunastotysięczne miasto. Takie urządzenia wykorzystuje się dziś w całej Europie. Ale w Polsce to wciąż nowość. Chociaż zgodnie z programem Biogaz 2020, zainicjowanym przez Polską Izbę Biomasy, do końca 2020 r. biogazownia powinna powstać w każdej naszej gminie.

Alternatywne ogrzewanie

Ograniczenie emisji CO2 planuje w Danii nie tylko Sonderborg. Taki cel postawiła sobie także gmina Hilleroed. Okręg grzewczy w południowej części gminy, na terenie miasteczka Ulleroed, od listopada 2008 r. wykorzystuje na potrzeby produkcji ciepła 3000 mkw. kolektorów słonecznych, wyprodukowanych przez Velux. Zimą instalacja pokrywa zapotrzebowanie na ciepło potrzebne do ogrzania i ciepłą wodę dla 600 gospodarstw domowych. A że jest podłączona do miejskiej sieci ciepłowniczej, więc z nadwyżek może korzystać reszta miasta.

Planowana produkcja energii to około 1500 MWh, co oznacza roczne ograniczenie emisji CO2 o co najmniej 307 ton.

Czy Duńczykom uda się przekonać inne państwa, w tym Polskę, do podobnych działań? Pierwsze efekty już są. W ostatnich latach emisja gazów cieplarniach zmniejszyła się w Polsce o prawie 30 proc. To sporo, ale możemy tę emisję jeszcze ograniczyć, wzorując się m.in. na malutkiej Danii.

Nie jesteśmy najgorsi

Emisja gazów cieplarnianych została częściowo ograniczona na skutek tzw. protokołu z Kioto. To międzynarodowe porozumienie, dotyczące zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych, zostało wynegocjowane na konferencji w Kioto w grudniu 1997 r. Traktat wszedł jednak w życie dopiero w 2005 r. Kraje, które zdecydowały się na jego ratyfikację, zobowiązały się do redukcji emisji CO2 o 5,2 proc. do roku 2012.

Około 5-procentowa emisja to średnia. Niektóre kraje muszą ją obniżyć bardziej, inne — mniej. Polska zobowiązała się zmniejszyć ją o 6 proc. i to spełnia. Większość krajów Unii Europejskiej musi zredukować emisję CO2 o prawie 8 proc. i na razie się z tego nie wywiązują.

Najwięcej dwutlenku węgla emitują do atmosfery m.in. Chiny, Stany Zjednoczone i Indie.

5

proc. O tyle może się obniżyć światowy produkt krajowy brutto suma światowych PKB), jeżeli temperatura na Ziemi wzrośnie o 4 stopnie Celsjusza.

Agnieszka

Zielińska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Zielińska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Im się udało wygrać z CO 2