Giełda nie powinna być dla spółek ostatecznym celem, a jedynie jednym ze źródeł pozyskania kapitału. Alternatywa to współpraca z funduszem typu PE.
Inwestorom giełdowym i kontrahentom wielkie przedsiębiorstwa kojarzą się ze stabilnością i przewidywalnością. Tymczasem w Europie Zachodniej właśnie największe firmy — mniej lub bardziej dobrowolnie — stają się coraz bardziej aktywnymi uczestnikami międzynarodowego rynku fuzji i przejęć, co niemal z dnia na dzień zmienia ich pozycję rynkową i strukturę właścicielską. Dotyczy to bez wyjątku spółek prywatnych, giełdowych, a nawet tych z udziałem skarbu państwa. A wszystko za sprawą inwestorów finansowych. Ten trend widać już coraz wyraźniej w Europie Środkowej i Wschodniej.
Zaczęło się od liberalizacji
Liberalizacja wielu sektorów w Europie Zachodniej wymusiła szereg zmian w działalności narodowych gigantów biznesu. Po pierwsze, zaowocowała ona prywatyzacją wielu sektorów, w tym telekomunikacyjnego, farmaceutycznego czy finansowego. Towarzyszące jej restrukturyzacja i urynkowienie przyczyniły się do przyspieszonego wzrostu i silniejszej pozycji finansowej dużych przedsiębiorstw. Zracjonalizowano struktury korporacyjne, pozbywając się przedsięwzięć nierentownych, wydzielono i sprzedano spółki spoza obszaru właściwej działalności przedsiębiorstwa (tzw. non-core). Przykładami takich transakcji (tzw. spin-off) może być m.in. sprzedaż działu budownictwa mieszkaniowego przez Deutsche Bahn czy działu infrastruktury kablowej przez Deutsche Telekom. Naturalnym następnym krokiem okazała się konsolidacja i ekspansja międzynarodowa. Od tej chwili narodowych gigantów zaczęto dzielić na tych, którzy przejmowali inne firmy i na tych, którzy byli przejmowani.
Giełda nie wystarcza
Warunkiem niezbędnym dla tych zmian było istnienie odpowiednich źródeł finansowania. Wielu prywatyzacji w Europie dokonano poprzez giełdę. Ten sposób prywatyzacji miał sporo zalet z punktu widzenia skarbu państwa, przyczyniał się ponadto do wzrostu kapitalizacji i płynności samej giełdy, co wielu polityków uważało za cel sam w sobie. Dla przedsiębiorstw giełda nie powinna jednak być celem końcowym, a jedynie jednym ze źródeł pozyskania kapitału. Oferta publiczna spółki bowiem nie zawsze pomaga. Przy rozdrobnionym akcjonariacie i kwartalnym cyklu raportowania trudno przeprowadzić bolesną restrukturyzację, trudniej też podejmować ryzykowne, aczkolwiek niezbędne, decyzje strategiczne, np. o kosztownej ekspansji. To dlatego na każdej giełdzie świata zdarzają się spółki niedowartościowane, które przy istniejącej strukturze właścicielskiej nie są w stanie zrealizować swojego potencjału. Co więcej, kapitalizacja lub płynność giełdy, równoczesne oferty innych spółek, czy po prostu cykliczne wahania rynku mają znaczny wpływ na zdolność danej firmy do pozyskania finansowania. Może to mieć duże znaczenie dla firm poszukujących znacznego zastrzyku kapitału.
Rynek prywatny też rynek
Tam, gdzie rynek publiczny zawodzi, z pomocą przychodzi rynek prywatny, czyli inwestorzy finansowi typu private equity (PE). Mogą oni nie tylko dofinansować spółkę np. poprzez pożyczkę zamienną na akcje, ale też przejąć ją, a nawet ściągnąć z giełdy, czyli „odpublicznić” na czas restrukturyzacji czy kosztownej ekspansji. Oferują ponadto niestandardowe rozwiązania finansowe. W Europie Zachodniej są postrzegani nie tylko jako alternatywa dla giełdy, ale także jako jej naturalne uzupełnienie.
Działalność PE kojarzono dotychczas z finansowaniem małych i średnich przedsiębiorstw. Jednak sytuacja zmieniła się wraz z wejściem na rynek europejski wielu doświadczonych inwestorów amerykańskich. Według danych Europejskiego Stowarzyszenia Inwestorów Kapitałowych (EVCA), w ciągu ostatnich trzech lat do funduszy typu PE w Europie Zachodniej napłynęło w sumie ponad 100 miliardów euro. Kilkakrotnie wzrosła zarówno średnia wielkość samych funduszy, jak i wartość dokonywanych przez nie inwestycji. Ta podaż pieniądza pozwoliła funduszom na zaangażowanie się w restrukturyzacje i finansowanie ekspansji europejskich gigantów.
Szansa dla gigantów
Rynek Europy Środkowo-Wschodniej stopniowo powiela zachodnie doświadczenia. W 2005 roku fundusze PE zebrały rekordową liczbę środków na inwestycje w regionie, w sumie szacowaną na półtora miliarda euro. Równocześnie, wraz z wejściem do Unii Europejskiej, kraje naszego regionu znalazły się na celowniku funduszy zachodnioeuropejskich. Pierwsze spektakularne transakcje z udziałem inwestorów PE miały już miejsce w Czechach i na Słowacji.
Konsorcjum funduszy PE przejęło także większościowy pakiet udziałów w prywatyzowanym operatorze telekomunikacyjnym w Bułgarii (BTC) i wsparło jego ekspansję w telefonię komórkową. W Rumunii Advent International przeprowadził odpublicznienie (ściągniecie z giełdy, czyli public to private) czołowej spółki farmaceutycznej Terapia, po czym sfinansował jej restrukturyzację i ekspansję. Ten rosnący poziom aktywności inwestorów PE stanowi ogromną szansę dla dużych przedsiębiorstw w regionie, w tym dla polskich gigantów. Postępująca liberalizacja m.in. w sektorze finansowym, telekomunikacyjnym czy energetycznym przyczyni się do dalszej restrukturyzacji i prywatyzacji tych sektorów. Naturalnym następstwem będzie konsolidacja i — miejmy nadzieję — ekspansja. Coraz więcej słyszy się o mniej lub bardziej zaawansowanych działaniach w celu przejęcia spółek zagranicznych przez przodujące polskie przedsiębiorstwa; dotyczy to zarówno spółek z udziałem skarbu państwa takich jak Orlen czy PKP Cargo, jak i prywatnych przedsiębiorstw. Na początku tego roku Advent International dał finansowanie polskiemu producentowi komponentów kolejowych Kamax na zakup największego konkurenta zachodnioeuropejskiego; tak stworzona grupa ma szansę stać się światowym liderem w branży. Miejmy nadzieję, że to jedynie początek dobrej passy dla polskich przedsiębiorstw i że dzięki rozwojowi rynku PE w regionie polskie przedsiębiorstwa na rynkach międzynarodowych coraz częściej będą występować w roli przejmujących a nie przejmowanych.
Khai Tan, dyrektor generalny polskiego biura Advent International,
Monika Morali-Efinowicz, dyrektor inwestycyjny Advent International