IMC przygotowało outplacement dla FUGO

Tadeusz Markiewicz
opublikowano: 1999-11-26 00:00

IMC przygotowało outplacement dla FUGO

Konińska spółka chce bezboleśnie zwalniać

WĘGIEL BEZ ŚRODKÓW: IMC, kierowane w Polsce przez Hannę Nogaj, chciałoby uczestniczyć w restrukturyzacji zatrudnienia w polskich kopalniach. Spółki węglowe nie mają jednak na to pieniędzy. fot. GK

Spadek koniunktury w 1999 roku uderzył także w Fabrykę Urządzeń Górnictwa Odkrywkowego (FUGO) w Koninie. W efekcie firma musi ograniczyć zatrudnienie. Nie chcąc wyrzucić ludzi na bruk, zdecydowała się na przeprowadzenie outplacementu. FUGO jest jedną z pierwszych firm o krajowym rodowodzie, która zdecydowała się na taką pomoc dla zwalnianych.

Wojciech Staszak, prezes FUGO, nie ukrywa, że spadek koniunktury wymusza redukcję. W tej chwili w spółce pracuje prawie 1100 osób. Na listach do zwolnienia znalazło się 110 pracowników.

— Nie chcemy zostawić ludzi na lodzie, bo sytuacja na konińskim rynku pracy jest trudna — mówi prezes Staszak.

Konińska spółka jest jedną z pierwszych firm (o ile nie pierwszą) o krajowym rodowodzie, która zdecydowała się na przeprowadzenie outplacementu. Prace nad tym projektem prowadzi międzynarodowa firma IMC, która specjalizuje się w usługach, dotyczących restrukturyzacji zarządzania zasobami ludzkimi, w tym pomocy osobom zwalnianym.

Dwoma torami

— Zarząd i związki zawodowe FUGO podjęły decyzję o działaniach osłonowych dla zwalnianych pracowników. Nasze działania biegną dwoma torami: po pierwsze motywujemy zwalnianych do czynnego i efektywnego poszukiwania pracy, po drugie, przekazujemy im wiedzę, jak szukać nowego zajęcia — mówi Hanna Nogaj, dyrektor IMC.

Nasza rozmówczyni dodaje, że średnio 90 proc. szeregowych pracowników nie wie, jak starać się o zdobycie nowej pracy. Problemem jest napisanie życiorysu czy też listu motywacyjnego. Inną barierą jest fakt, że nawet ci, którzy wiedzą, że za dwa miesiące zostaną zwolnieni, często nie chcą brać udziału w takim programie (mimo że za to płaci ich pracodawca). Tymczasem znalezienie pracy bez pomocy zewnętrznego doradcy trwa czasem nawet kilka miesięcy.

— Jeszcze w tym roku, z chwilą uzyskania zezwolenia Krajowego Urzędu Pracy, zajmiemy się aktywnym wyszukiwaniem zatrudnienia dla zwalnianych na niereklamowanym rynku pracy — dodaje Hanna Nogaj.

Przeważa Zachód

Przedstawiciele IMC mają nadzieję, że kolejne polskie firmy zdecydują się na zastosowanie tej łagodnej formy zwolnień. Warszawska spółka wysyłała m.in. oferty do spółek węglowych, które wyraziły zainteresowanie, jednak nie mają środków finansowych na zakup tego typu usługi.

— Inaczej reagują firmy zachodnie. Te, jeśli zwalniają, to bez zmrużenia okiem decydują się na outplacement. Mamy jednak nadzieję, że — idąc śladem FUGO — podobnie będą postępować rodzime przedsiębiorstwa — mówi Hanna Nogaj.