Giełda Wreszcie się udało. Wrocławska grupa w końcu wyszła na plus, nawet bez uwzględniania państwowych dotacji.
Grupa zajmująca się m.in. obsługą nieruchomości, ochroną mienia oraz cateringiem, docelowo chce osiągnąć marżę EBIT (operacyjną) równą 5-6 proc. Na koniec drugiego kwartału wskaźnik ten osiągnął 3 proc.
— Takie marże osiągają spółki na rynkach dojrzałych, oczywiście w dłuższym okresie — mówił wczoraj na konferencji prasowej Wojciech Rembikowski, wiceprezes Impela.
Spółka pierwszy raz w historii wypracowała dodatni wynik operacyjny bez uwględniania dotacji z tytułu zatrudniania niepełnosprawnych. Wyniósł on w drugim kwartale 1,47 mln zł. Łącznie zysk operacyjny wyniósł 7,5 mln zł, zysk netto sięgnął 4,5 mln zł.
— Uzyskaliśmy taki wynik m.in. dzięki optymalizacji zatrudnienia — wyjaśnia wiceprezes.
W okresie kwiecień-czerwiec liczba zatrudnionych w Impelu na umowę o pracę zmniejszyła się o jakieś 13 proc.
Przychody grupy Impel w drugim kwartale wyniosły 251 mln zł, czyli 33,9 mln zł więcej w stosunku do tego samego okresu roku ubiegłego.
— Dbamy o wysoką dynamikę przychodów w segmentach tzw. usług dojrzałych, czyli usług porządkowo-czystościowych oraz ochrony, w których dążymy do podnoszenia marży na realizowanych kontraktach — twierdzi Wojciech Rembikowski.
Poinformował też, że grupa zamierza zwiększyć do końca roku udziały w spółce Vantage Development z 26 proc. do 56 proc. Chodzi o spółkę działającą w branży deweloperskiej na terenie całej Polski. Obecnie realizuje ona cztery inwestycje.