Firmie Almar nie udało się zdobyć zamówienia wartości kilku milionów złotych.
Przedsiębiorstwo Handlowo Usługowe Ochrona Osób i Mienia Almar z Jastrzębia Zdroju odwołało się do Urzędu Zamówień Publicznych od decyzji Katowickiego Holdingu Węglowego (KHW) dotyczącej wyboru firmy Impel z Wrocławia do ochrony w kopalniach. Kontrakt jest wart kilka milionów złotych.
Zarzuty
Almar zakwestionował prawidłowość oferty Impelu. Zarzucił niespełnienie wymogów specyfikacji co do m.in. niezłożenia pozwoleń na broń, nie wykazania się odpowiednią wiedzą i doświadczeniem.
Przedstawiciel Almaru usiłował wykazać, że zabezpieczenia kopalń nie można porównać z ochroną takich obiektów jak Stocznia Gdańska czy kopalnia miedzi, w ochronie których firma Impel miała referencje. Oskarżył także Impel o nieuczciwą konkurencję. Na dowód przedłożył własną kalkulację ceny osobogodziny, wynoszącą 8,51 zł, podczas gdy cena Impelu wynosiła 6,94 zł. Almar żądał powtórzenia oceny ofert.
Argumenty obrony
Przedstawiciele KHW twierdzili, że zarzuty nie mają sensu. Wyjaśniali, że od oferentów wymagali dokumentów stwierdzających spełnianie statusu SUFO (zgodnie z ustawą o ochronie osób i mienia) i takie zostały przez Impel złożone. Doświadczenie w ochronie było dla nich w pełni wystarczające. Co do czynu nieuczciwej konkurencji — tłumaczyli, że zażądali wyjaśnień od Impelu i okazało się, że jako zakład pracy chronionej Impel ma prawo do dodatkowych obniżek.
Wyrok
Odwołanie zostało oddalone. Kosztami postępowania obciążono Almar. Arbitrzy uznali, że odwołanie nie zasługuje na uwzględnienie w żadnym z aspektów.