Imtech w Polsce zaczyna nowe życie

Emil Górecki
opublikowano: 2013-12-10 00:00

Po skandalu z parkiem rozrywki holenderska spółka przeszła rewolucję i zrezygnowała z wielkich ambicji.

Felix Colsman, od września członek zarządu Royal Imtech oraz prezes Imtech Deutschland, któremu podlega działalność spółki w Polsce, przyjmuje mnie w sali konferencyjnej warszawskiego biura, gdzie znajduje się stół na co najmniej trzydzieści osób oraz jedynie trzy krzesła. O Imtechu od kilku miesięcy było głośno, z powodu nieprawidłowości związanych z budową gigantycznego parku rozrywki Adventure World Warsaw (AWW) w Grodzisku Mazowieckim. W lipcu 2012 r., mimo braku finansowania inwestycji oraz złej biznesowej przeszłości inwestora AWW, Imtech podpisał wart 620 mln EUR (potem rozszerzony do 814 mln EUR) kontrakt na generalne wykonawstwo parku rozrywki. Choć miał to być największy kontrakt w 150-letniej historii firmy, to zupełnie pominięto procedury oceny ryzyka. Wkrótce okazało się, że za prace, które Imtech wykonał, poprzez skomplikowany mechanizm płacił sam. Współpraca zakończyła się dla inżynieryjnej spółki wartymi 370 mln EUR odpisami oraz audytem, który odsłonił liczne nieprawidłowości w księgowaniu i zarządzaniu. Sala konferencyjna może więc być obrazem firmy po trzęsieniu ziemi, jaki przeszła.

Krajobraz po porażce

— Spółka podjęła kilkustopniowy plan naprawczy, właśnie zakończyliśmy go wprowadzać. Z ponad 400 osób Imtech w Polsce skurczył się do 240. Z nimi odbudowujemy firmę. Zarząd spółki matki oraz spółek w Polsce i Niemczech został w 100 proc. wymieniony, menedżerowie drugiego i trzeciego szczebla — w 60 proc. W większości zwalniani dobrowolnie oddawali bonusy za 2011 i 2012 r. Zmieniamy kulturę korporacyjną. Dotychczas Imtech był zarządzany autorytarnie, pracownicy dostawali rozkazy, nie znali całego obrazu, dlatego nieprawidłowości były możliwe. Dziś stawiamy na współpracę — mówi Felix Colsman.

Dziś Imtech nie ma już gigantycznych ambicji — stara się o kontrakty o wartości do 10 mln EUR.

— Mieliśmy pięć miesięcy przerwy w składaniu ofert, ale już zdążyliśmy odbudować portfel zamówień na znaczną część przyszłego roku. Skupiamy się na średniej wielkości kontraktach związanych z efektywnością energetyczną w obiektach wielkopowierzchniowych z segmentów przemysłu, handlu, użyteczności publicznej i sportu. To w Polsce duży rynek, a Imtech jako jeden z nielicznych może zająćsię nim kompleksowo. Dzięki temu, po dwóch latach strat, w przyszłym roku powinniśmy w polskiej spółce wypracować zysk — mówi Felix Colsman.

Najważniejsze wykonywane przez spółkę kontrakty to instalacje w szpitalu pediatrycznym, biurowcu Eurocentrum w Warszawie oraz w zakładach jednego z potentatów branży samochodowej.

Park odrodzenia

Spółka AWW, sprawca kłopotów Imtechu, w połowie października złożyła wniosek o upadłość, bo nie miała 22 mln EUR na zapłacenie Imtechowi kwoty ustalonej w ugodzie z marca. Obecnie czeka na decyzję sądu.

Kilka dni temu lokalny portal Infogrodzisk.pl napisał, że projekt może być przejęty przez Henka Roodenburga, prezesa holenderskiej firmy Vekoma, która miała dostarczyć rollercoastery dla AWW, oraz mniejszościowego udziałowca AWW. Tej informacji jednak nie potwierdza ani Peter Mulder, główny inwestor i prezes AWW, ani ratusz w Grodzisku.

— Spółka Vekoma nie jest zainteresowana teraz ani w dającej się przewidzieć przyszłości przejęciem spółki AWW i budowaniem parku rozrywki. Nie komentujemy też ewentualnych prywatnych inwestycji prezesa Roodenburga — mówi Charlotte van Etten z Vekomy.