Indeks blue chipów nie wytrzymał napięcia

Roman Przasnyski
opublikowano: 2011-02-22 00:00

Poniedziałkowa sesja na warszawskim parkiecie, podobnie jak piątkowa, stała pod znakiem większej niż ostatnio zmienności. Nasze główne indeksy zaczęły tydzień od niewielkich zwyżek. WIG20 i WIG zyskiwały na otwarciu po około 0,25 proc., a wskaźnik średnich spółek rósł o 0,4 proc. W trakcie pierwszej godziny handlu indeks blue chipów zdołał się wznieść powyżej 2670 punktów, czyli 0,3 proc. ponad poziom piątkowego zamknięcia. Pogorszenie się nastrojów na głównych giełdach europejskich nie pozwoliło na kontynuację ruchu w górę i stworzyło okazję do ataku niedźwiedzi. Udało im się urwać indeksowi 25 punktów i sprowadzić go na krótko pod kreskę. Byki nie dawały jednak za wygraną i doprowadziły do odbicia, choć porannego szczytu nie udało się im pokonać. WIG20 należał do nielicznych trzymających się na plusie indeksów na naszym kontynencie. Znalazł się w towarzystwie wskaźników w Budapeszcie, Rydze i Moskwie. Ten ostatni zdecydowanie się wyróżniał, zwyżkując o 1,4 proc.

W fazie przedpołudniowych spadków najmocniej traciły akcje największych banków oraz firm paliwowych. Walory Lotosu i Pekao szły w dół po prawie 1,5 proc., a papiery PKO i PKN Orlen spadały po 1 proc. Naszym rafineriom nie pomagały rosnące do ponad 104 dolarów za baryłkę ceny ropy. Za to mimo nieznacznie taniejących kontraktów na miedź, nieźle radziły sobie akcje KGHM, które zyskiwały 1,4 proc. Po południu dołączyły do nich papiery TP, rosnące o 1,7 proc. O prawie 2 proc. w górę szły akcje PGNiG. Dzięki tej trójce WIG20 trzymał się na niewielkim plusie przez większą część dnia.

Główne parkiety europejskie zaczęły dzień na niewielkich minusach, a dobre dane makroekonomiczne pomogły im tylko na chwilę wyjść nad kreskę. Powodem pesymizmu były doniesienia o nasilających się walkach w Libii oraz najniższy od ponad pół roku odczyt wskaźnika PMI w Chinach. O rosnących obawach związanych z najbardziej zadłużonymi państwami strefy euro świadczyły spadające po prawie 3 proc. indeksy w Atenach i Mediolanie oraz zniżkujące po 2 proc. wskaźniki w Madrycie i Barcelonie.

Po nerwowej końcówce sesji, w trakcie której byki starały się nie dopuścić do większej przeceny, WIG20 stracił ostatecznie 0,08 proc. Indeks szerokiego rynku nie zmienił wartości w porównaniu z piątkowym zamknięciem, mWIG40 wzrósł o 0,6 proc., a sWIG80 zniżkował o 0,46 proc. Obroty były bardzo niskie i wyniosły zaledwie 665 mln zł.

Roman

Przasnyski