Amerykańskie giełdy rozpoczęły notowania od niewielkich wzrostów. Nastroje tylko na krótko popsuły słabe dane makroekonomiczne i indeks Dow Jones drugą sesję z rzędu zakończył powyżej 10 000 punktów.
W piątek inwestorzy znów otrzymali dużą ilość danych makro. Zaskoczeniem okazał się spadek cen producentów, choć ekonomiści oczekiwali ich niewielkiego wzrostu. Rekordowo wysoki import spowodował zaś wzrost deficytu handlu zagranicznego. Największą reakcję rynków wywołał jednak zaskakująco duży spadek wskaźnika Uniwersytetu w Michigan, obrazującego stan nastrojów konsumentów. Jego wartość spadła z 93,7 do 89,6 pkt. Prognozy mówiły natomiast o jego wzroście do 96 pkt.
Nieznacznie potaniały akcje Boeinga. The Wall Street Journal napisał, że prokuratura rozpoczęła nowe postępowanie kryminalne w sprawie działań producenta samolotów.
Wśród spółek z indeksu Dow Jones najmocniejsze były papiery United Technologies. Koncern, który produkuje m.in. windy i silniki odrzutowe, podtrzymał prognozę zysków i przychodów w przyszłym roku. Analitycy z Prudential zareagowali podwyższeniem rekomendacji dla spółki z „neutralnie” do „lepiej niż rynek”.
Równie mocny był kurs Adobe Systems. Kwartalne wyniki producenta oprogramowania do obróbki grafiki sięgnęły górnej granicy rynkowych prognoz. Na dodatek Adobe podniósł prognozy zysków na następny kwartał.
Słabsze od rynku były telokomy. W tym tygodniu SBC Communications poinformował już o redukcji zatrudnienia, której efektem będą słabe wyniki w IV kwartale. Teraz o redukcji etatów doniósł AT%T, także wchodzący w skład indeksu Dow Jones. Operator zwiększy o co najmniej 10 proc. skalę zmniejszenia zatrudnienia.
ONO