Indeks WIG 20 jest już powyżej 1150 pkt

Marek Druś
opublikowano: 2002-08-28 00:00

Z serii danych makroekonomicznych publikowanych w USA warszawska giełda zdążyła zareagować tylko na pierwszy komunikat — lipcowe zamówienia na dobra trwałego użytku. Gorsze informacje, czyli wskaźniki instytutu badawczego Conference Board, które spowodowały spadek indeksów w Stanach Zjednoczonych, nie zdołały zaszkodzić indeksom GPW. Dzięki temu zarówno WIG, jak i WIG 20 wzrosły o ponad 2 proc.

Inwestorzy na całym świecie czekali wczoraj na informacje makroekonomiczne z USA. W miarę zbliżania się do godziny ich publikowania indeksy GPW wraz z rynkami europejskimi zaczęły lekko rosnąć. Po 14.30, gdy pierwsze dane okazały się znacznie lepsze niż prognozowano, indeksy zdecydowanie ruszyły w górę. Euforia, wywołana wiadomością o znacznie lepszych niż oczekiwano danych o lipcowych zamówieniach na dobra trwałego użytku w USA, przełożyła się na wzrosty znacznej grupy spółek, nawet tych, które w pierwszej części notowań znajdowały się wyraźnie po stronie spadków.

W pierwszej części notowań inwestorzy handlowali głównie papierami gigantów GPW. Największym popytem cieszyły się akcje PKN Orlen i KGHM. Krótko po przekroczeniu półmetka notowań dołączyła do nich Agora. Wzrost ceny papierów PKN Orlen miał przynajmniej dwa uzasadnienia. Pierwszym jest wzrost cen ropy na światowych rynkach do poziomu nie notowanego od kilkunastu miesięcy. Drugim — wiadomość o rozmowach dotyczących udziału koncernu wraz z Rotch Energy w prywatyzacji Rafinerii Gdańskiej.

Ciekawie wyglądały notowania akcji TP SA. W pierwszych minutach ich kurs rósł wyraźnie, jednak trwało to dość krótko i przez większą część sesji papiery telekomu drożały o ułamek procentu. Nie zmieniła tej sytuacji nawet odtajniona rekomendacja BDM PKO BP, zalecająca kupno papierów spółki. Dopiero euforia wywołana danymi w USA doprowadziła do zdecydowanego wzrostu ceny papierów spółki.

Dzięki wzmożonym zakupom akcji na finiszu wtorkowej sesji poprawiły się nastroje inwestorów posiadających papiery BRE Banku. Akcje spółki przez większą część notowań minimalnie drożały, co świadczy o tym, że inwestorzy uwzględnili już w wycenie papierów BRE Banku możliwość niepowodzenia negocjacji w sprawie kupna pakietu udziałów Elektrimu Telekomunikacja. Na zamknięciu cena papierów banku jednak wyraźnie rosła. Ciekawie wyglądały notowania Pekao. 90 min przed zakończeniem sesji cena akcji udziałów banku spadała ponad 2 proc. Zmiana nastrojów inwestorów wywołała duży wzrost ich kursu, jednak w ostatnich minutach sesji znów pojawiła się podaż, która sprowadziła cenę akcji Pekao poniżej poziomu poniedziałkowego zamknięcia.