Indeks WIG20 w końcu pokonał 3800 punktów

Katarzyna Płaczek
18-06-2007, 00:00

Miniony tydzień przyniósł kolejną nauczkę. Okazało się, że przy obecnym trendzie na GPW nie ma się co spieszyć z wieszczeniem korekty. Z punktu widzenia analizy technicznej było już wystarczająco dużo przesłanek, by zapowiedzieć rychłą korektę. I to z dużym przekonaniem. Tymczasem rynek ponownie pokazał, że z głęboką, mrożącą krew w żyłach korektą wcale nie jest mu po drodze. Mimo przekonujących sygnałów byki ponownie skrzętnie wykorzystały okazję do tańszych zakupów. Co więcej, miniony tydzień pokazał, że trudno wyprowadzić kupujących z równowagi. Jedna czy dwie spadkowe sesje już nie wywołują paniki. A tak było jeszcze niedawno.

Oczywiście nie należy popadać także w drugą skrajność. Nawet jeśli większość negatywnych sygnałów została zanegowana, to właśnie duża zmienność i wahania nastrojów są charakterystyczne dla momentów zwrotnych na giełdzie. Może spadki nadejdą z zagranicy? Powróćmy więc jeszcze na moment do rynku amerykańskiego i jego głównego indeksu Dow Jones. Miał on stać się zapalnikiem dla prorokowanej korekty. Tymczasem sytuacja na tym indeksie się poprawiła. Średnia przemysłowa wróciła ponad swoją średnią kroczącą SK-15, co należy interpretować pozytywnie z punktu widzenia posiadaczy akcji. Otwarta zostaje kwestia pokonania dotychczasowego szczytu. Ewentualny sukces jednoznacznie pozwoliłby uciąć wątpliwości co do siły rynku. Żeby uzyskać to wyraźne potwierdzenie, Dow Jones musi pokonać 13 700 punktów.

Nieco pewniej wyglądają poczynania warszawskiego byka. Uaktywnił się i znalazł oparcie na wysokości swojej średniej kroczącej z 15 sesji, a w piątek przypieczętował swoją przewagę nowym szczytem. Szybki wskaźnik Ultimate Oscillator idealnie odbił się od swojej linii równowagi. Dał dowód, że pozycja kupujących jest ciągle niezagrożona. Nieco gorzej wygląda stan RSI 14, który musiałby się przebić przez linię negatywnej dywergencji, z czym ma problem od listopada ubiegłego roku. Optymistyczne pozostaje to, że jest on daleki od wykupienia. Ponadto układ obrotów ciągle jest charakterystyczny dla mocnego rynku byka. Należy więc wyciągnąć wnioski i nie dać się więcej złapać w podobną do zeszłotygodniowej pułapkę bessy. Nie wypatrujmy na siłę zagrożeń. Rynek, jak się okazało, jest silny. O wiele mniej ryzykujemy, trzymając się trendu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Płaczek

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Indeks WIG20 w końcu pokonał 3800 punktów