Najnowsze dane z rynku nieruchomości ustawiły wtorkową sesję na amerykańskich rynkach akcji. Wiadomość o zdecydowanie większym niż oczekiwano spadku sprzedaży domów na rynku wtórnym w lipcu pogłębiła przekonanie, że gospodarka mocno hamuje. Drożały obligacje. Taniała ropa. Jej kurs spadł do najniższego poziomu od 11 tygodni. Spadła wartość indeksów 8 z 10 głównych segmentów S&P500. Wyraźnie mocniej niż rynek taniały spółki przemysłowe (-1,96 proc.), ochrony zdrowia (-2,02 proc.) i materiałowe (-2,3 proc.). Najlepiej na tak pesymistycznie nastawionym rynku wypadły segmenty spółek użyteczności publicznej i usług telekomunikacyjnych (wzrost po ok. 0,3 proc.) oraz dostawcy dóbr codziennego użytku (spadek o 0,3 proc.).
Paradoksalnie, nieźle wypadły we wtorek spółki specjalizujące się w budowie domów. Ich indeks wzrósł o 0,1 proc. Drożały akcje m.in. KB Home i Lennar, a minimalnie traciły na zamknięciu DR Horton i Toll Brothers. To skutek raportu autorstwa Josha Levina, analityka Citigroup. Rekomendował on zwiększenie ekspozycji w segmencie spółek budowlanych argumentując, że oczekiwania inwestorów są bardzo niskie a wyceny bliskie dna. Tymczasem zniknięcie zachęt finansowych do kupna domów, czego efektem są bardzo słabe dane o sprzedaży, spowoduje, że obraz rynku będzie w końcu odpowiadał rzeczywistości.
MD