Trwa euforia wywołana oczekiwaniem na drugą rundę ilościowego luzowania polityki pieniężnej przez Fed. Wzrostom sprzyja także brak negatywnych niespodzianek w publikowanych wynikach spółek. Dodatkowo pomogły dobre dane z Chin, które podtrzymały wiarę, że ich gospodarka pozostanie lokomotywą globalnego wzrostu.
Z 10 głównych segmentów S&P500 na zamknięciu spadła wartość tylko 2. Najmocniej drożały spółki materiałowe (1,7 proc.), przemysłowe (1,5 proc.) oraz z segmentu energii (1,1 proc.). Tym ostatnim pomógł wzrost notowań ropy po dwóch dniach spadku. Najsłabiej wypadły w środę spółki finansowe (0,0 proc.) i świadczące usługi telekomunikacyjne (-0,06 proc.). Zdrożały 23 z 30 blue chipów wchodzących w skład średniej przemysłowej Dow Jones. Najmocniej rósł kurs Cisco Systems (2,5 proc.), Hewlett-Packarda (2,1 proc.) i Microsoftu (2,0 proc.).
Spośród spółek technologicznych głośno było w środę o Apple, którego kurs przekroczył po raz pierwszy 300 USD i zakończył sesję powyżej tego poziomu. Po raz pierwszy powyżej 140 USD notowane były i kończyły sesję akcje IBM. Kurs „Big Blue” rósł na zamknięciu o 0,4 proc.
Zdecydowanie mocniej od średniej przemysłowej rosła w środę średnia transportowa Dow Jones (2,6 proc.). To zasługa lepszych niż oczekiwano wyników kwartalnych CSX, drugiego pod względem wielkości notowanego na giełdzie amerykańskiego przewoźnika kolejowego. Jego kurs wzrósł o 4,2 proc.
Wyższe od oczekiwanych zyski kwartalne nie pomogły jednak JPMorgan Chase (-1,4 proc.) i Intelowi (-2.7 proc.), które wraz z Bank of America (-1,7 proc.) tworzyły trójkę najmocniej przecenionych spółek ze średniej przemysłowej Dow Jones. W przypadku JP Morgan, rozczarowały przychody. W przypadku Intela było to „sprzedawanie faktów”. Akcje największego producenta mikroprocesorów drożały przez sześć poprzednich sesji.
MD