Dow Jones i S&P500 spadły w poniedziałek do najniższej wartości od 1997
roku. To skutek rosnącego wśród inwestorów przekonania, że działania rządu nie
nadążają za pogłębiającą się zapaścią gospodarczą. Wartość S&P500 spadła
poniżej 752 pkt., najniższego ubiegłorocznego zamknięcia, które było
dotychczas uważane za silny wsparcie. Według analityków
technicznych, kolejne znajduje się na poziomie 681 pkt. Choć przewaga
podaży utrzymywała się przez większą część sesji, wzrosła pod koniec handlu,
kiedy telewizja CNBC podała, że AIG może mieć aż 60 mld USD kwartalnej straty.
Zmusiłoby to spółkę do zwrócenia się znów do rządu o pomoc finansową. Akcje
niegdyś giganta rynku ubezpieczeniowego mocno staniały. Najniżej od 14 lat spadł
kurs General Electric, który według analityków Deutsche Banku może zrezygnować z
wypłaty dywidendy aby pomów swojej spółce finansowej GE Capital. Na dość ponurym
tle rynku wyróżniały się banki. Akcje Bank of America, Citigroup, Welles Fargo i
US Bancorp drożały wyraźnie dzięki sygnałom wskazującym, że rząd nie ma zamiaru
ich nacjonalizować.
MD
Indeksy straciły zdobycz punktową z 12 lat
Na zamknięciu poniedziałkowej sesji Dow Jones tracił 3,4 proc. i miał wartość 7114 pkt. Tak nisko był ostatni raz w maju 1997 roku. S&P500 spadł o 3,5 proc. i zatrzymał się na poziomie 743 pkt. Jest tylko 2 pkt. powyżej ubiegłorocznego minimum intraday. Nasdaq spadał na zamknięciu o 3,7 proc. i miał wartość 1387 pkt. Jest tylko 3 pkt. powyżej minimum z 2008 roku.