
Dow Jones spadł o 0,54 proc. do 35,213.12 pkt, S&P 500 o 0,58 proc. do 4,469.92 pkt, a Nasdaq Composite o 0,64 proc. do 14,945.81 pkt.
Po dzwonku akcje spadały w obawie przed wprowadzeniem przez Fed ograniczeń w programie skupu aktywów. Uczestnicy rynku zastanawiają się też nad tym, jakie inny zmiany w polityce fiskalnej może zapowiedzieć podczas swojego wystąpienia szef Rezerwy Federalnej, Jerome Powell. Zaostrzenie kursu sygnalizowali w ostatnich wywiadach regionalni przewodniczący Fed - James Bullard z St. Louis, Esther George z Kansas City i Robert Kaplan z Dallas.
Negatywny wpływ na nastroje inwestorów w dalszej części sesji miał zamach bombowy w stolicy Afganistanu, Kabulu, w którym zginęło kilkunastu amerykańskich żołnierzy.
Zniżkowało 10 z 11 sektorów indeksu S&P 500. Na plusie były jedynie nieruchomości (+0,30 proc.), a najmocniej zniżkowała energia (-1,32 proc.).
W drugim kwartale PKB USA rósł nieco szybciej niż pierwotnie szacowano (6,6 proc. zamiast 6,4 proc. w ujęciu annualizowanym). Nieco bardziej negatywny wydźwięk miały dane na temat liczby wniosków o zasiłki dla bezrobotnych, która wzrosła po raz pierwszy od pięciu tygodniu.
Czwartek nie był dobrym dniem dla większości technologicznych blue chipów. Taniały akcje takich spółek jak Adobe (-0,67 proc.), Apple (-0,55 proc.), Facebook (-1,09 proc.), IBM (-0,77 proc.), Intel (-1,26 proc.), Microsoft (-0,97 proc.), Nvidia (-0,65 proc.), Tesla (-1,41 proc.) i Twitter (-2,43 proc.). Na przeciwnym biegunie znalazły się Salesforce.com (+2,66 proc.), Amazon (+0,51 proc.) i Netflix (+0,46 proc.).
Ropa WTI zakończyła trzydniową serię wzrostów. Staniała o 0,94 USD (-1,4 proc.) do 67,42 USD za baryłkę. Cena złota nieznacznie wzrosła - o 0,2 proc. do 1795,20 USD za uncję.