Roczna inflacja w czerwcu wzrosła do 0,8 proc. O redukcji stóp można zapomnieć — twierdzą ekonomiści.
W czerwcu ceny towarów i usług konsumpcyjnych spadły o 0,1 proc. Roczna inflacja wyniosła 0,8 proc., czyli niewiele więcej niż się spodziewano. Choć ceny są nadal pod kontrolą, to nie ma co liczyć na siódmą redukcję stóp procentowych w tym roku. Ale tej i tak nikt nie oczekuje.
W czerwcu nie zanotowano sezonowego, mocnego spadku cen, bo żywność raczej nie taniała. To efekt wiosennych przymrozków i suszy.
— Ceny żywności sprawią nam w najbliższych miesiącach niemiłą niespodziankę — uważa Krzysztof Rybiński, główny ekonomista BPH PBK.
Ceny żywności niepokoją też Marcina Mroza, ekonomistę Societe Generale. Jego zdaniem, w ciągu najbliższych dwóch miesięcy musiałyby one spadać o 2 proc. miesięcznie, by inflacja utrzymała się na poziomie zbliżonym do tego z ostatnich miesięcy. A to raczej wątpliwe. Zdaniem Marcina Mroza, we wrześniu inflacja wyniesie 1,5 proc.
Ekonomiści są zgodni, że wzrost inflacji wpłynie na decyzję Rady Polityki Pieniężnej. Ich słowa potwierdza Bogusław Grabowski, członek rady.
— Proces spadku inflacji dobiegł końca. Przestańmy więc myśleć o rozluźnianiu polityki pieniężnej — twierdzi Bogusław Grabowski.
Wtórował mu Cezary Józefiak, inny przedstawiciel RPP.
— Nominalne stopy procentowe są już obecnie bliskie poziomu równowagi. By je zmienić, trzeba silnych argumentów — twierdzi Cezary Józefiak.
Obaj członkowie RPP uważają, że teraz inflacja będzie rosła, by na koniec roku osiągnąć 2-2,2 proc.