Inflacja pod kontrolą

Konrad Soszyński
opublikowano: 2003-07-14 00:00

Z punktu widzenia inwestorów, w ubiegłym tygodniu miało miejsce tylko jedno istotne wydarzenie. Było to wystąpienie Jerzego Hausnera, wicepremiera i ministra gospodarki, dotyczące poziomu przyszłorocznego deficytu budżetowego. Jednak wstrząs wywołała tylko pierwsza deklaracja ministra, wygłoszona w poniedziałek.

Wicepremier zapowiedział, że w przyszłym roku deficyt budżetowy nie powinien przekroczyć 47,1 mld PLN. Doprowadziło to do osłabienia złotego o blisko 0,4 proc. w relacji do koszyka walut. Zupełnie inna była reakcja inwestorów na rynku stopy procentowej, którzy niemal całkowicie zignorowali tę wypowiedź. Wzrost rentowności obligacji i stawek kontraktów IRS był raczej związany z trendami panującymi na światowych rynkach i zwykle niską w okresie wakacji płynnością rynku. Środowe wypowiedzi Jerzego Hausnera o planach sprowadzenia deficytu budżetowego w 2004 roku w okolice 40 mld PLN, które miały kojąco wpłynąć na rynek, też zostały zignorowane.

Ale wakacyjna atmosfera na rynkach w tym tygodniu może się skończyć. Duży wpływ na nastroje inwestorów będą miały dane o produkcji przemysłowej, które w środę ogłosi GUS. Oczekuje się, że produkcja w czerwcu wzrosła o 7,3 proc. licząc rok do roku. Takie dane będą oznaczać, że po uwzględnieniu różnic w liczbie dni roboczych, utrzymuje się silny trend wzrostowy produkcji przemysłowej. Jednak w kolejnych miesiącach trzeba będzie liczyć się z nieznacznym spowolnieniem tej tendencji. Większych zaskoczeń nie powinno być również w poniedziałek, kiedy to ogłoszone zostaną dane o inflacji. Jej roczny wzrost w czerwcu to prawdopodobnie 0,8 proc. W związku z tym w przyszłym tygodniu należy oczekiwać nieznacznego wzmocnienia złotego i spadku rentowności obligacji skarbowych.