Wczoraj inwestorzy skupili uwagę przede wszystkim na gorącym temacie inflacji w Wielkiej Brytanii i USA, gdyż w ostatnim czasie była to jedna z najważniejszych kwestii w dyskusji o podwyżkach stóp procentowych w tych krajach. Po serii lepszych danych w drugim kwartale tego roku odczyty z Wielkiej Brytanii z ostatnich tygodni rozczarowują, a wczorajsze dane wpasowały się w obserwowany w ostatnich miesiącach trend. W ujęciu rocznym inflacja wyniosła 1,6 proc., przy oczekiwaniach na poziomie 1,8 proc. Pamiętając o ostatnich rewizjach Banku Anglii, dotyczących inflacji, rynek przesunął swoje oczekiwania w kwestii podwyżki stóp procentowych na Wyspach z IV kwartału tego roku na II kwartał 2015 r. Doprowadziło to do mocnej przeceny funta, szczególnie w stosunku do dolara amerykańskiego oraz dolara australijskiego.
Dane z rynku amerykańskiego, w przeciwieństwie do danych z Wysp, nie zaskoczyły. Inflacja (2 proc.) była zgodna z oczekiwaniami, ale wsparciem dla byków na rynku dolara okazały się przede wszystkim dane z rynku nieruchomości. 1,093 miliona rozpoczętych budów oraz 1,052 miliona pozwoleń na budowę domów to najlepszy wynik od początku roku, co spowodowało umocnienie się dolara i zepchnęło kurs EUR/USD poniżej poziomu 1,3330.