
Jak wskazują dane Narodowego Urzędu Statystycznego (ONS) w styczniu 2022 r. inflacja cen konsumenckich w ujęciu ogółem wzrosła do 5,5 proc. notując najwyższą dynamikę od 30 lat. Tymczasem mediana prognoz, w tym Banku Anglii (BOE) zakładała utrzymanie się jej na poziomie z grudnia, 5,4 proc. Rok wcześniej było to zaledwie 0,4 proc.
W porównaniu z grudniem 2021 r. CPI spadła o 0,1 proc. choć oczekiwano zniżki o 0,2 proc. po wzroście o 0,5 proc. miesiąc wcześniej.
Z kolei inflacja bazowa, nie uwzględniająca poddających się silnym wahaniom cen żywności i energii w styczniu wyniosła 4,4 proc. w porównaniu do analogicznego okresu 2021 r. W tym przypadku spodziewano się wyniku na poziomie 4,3 proc. wobec 4,2 proc. w grudniu. Natomiast bazowa CPI liczona miesiąc do miesiąca spadła o 0,4 proc. pokrywając się z oczekiwaniami i wyhamowując po 0,5 proc. wzroście w grudniu.
Takie odczyty, zdaniem ekonomistów, sugerują, że BOE może być zmuszony do bardziej agresywnego podniesienia stawek procentowych, nawet o 50 punktów bazowych podczas marcowego posiedzenia, co byłoby bezprecedensowym działaniem w historii angielskiego banku centralnego.
Traderzy obstawiają, że jeszcze w tym roku benchmarkowa stopa wzrośnie z 0,5 proc. obecnie do 2 proc., najwyższego poziomu od ostatniego globalnego kryzysu finansowego.
Bank Anglii już dwukrotnie podniósł stopy procentowe od grudnia – zwiększając je z rekordowo niskiego poziomu 0,1 proc.
Projekcja BOE zakłada, że w kwietniu inflacja osiągnie szczyt na poziomie 7,25 proc. po tym jak w życie wejdzie podwyżka o 54 proc. regulowanych rachunków za energię, ponad trzykrotnie przekraczając cel inflacyjny banku na poziomie 2 proc.