W sierpniu ceny były o 4,6 proc. wyższe niż rok temu. Ekonomiści przewidują, że teraz inflacja zacznie maleć.
Dobra wiadomość. Według danych GUS, inflacja w sierpniu wyniosła 4,6 proc., czyli tyle samo co w lipcu. Tymczasem od początku roku cały czas rosła.
Ceny spadną
— Wiele wskazuje na to, że inflacja osiągnęła swój szczytowy poziom i w nadchodzących miesiącach powinniśmy obserwować jej spadek do 4 proc. w grudniu — mówi Katarzyna Zajdel-Kurowska, szefowa analityków Banku Handlowego.
— Dane wskazują na prawdopodobieństwo ustabilizowania się inflacji na zbliżonym poziomie w kolejnych miesiącach. W przyszłym zacznie spadać — dodaje Andrzej Bratkowski, główny ekonomista Pekao SA.
Wzrost cen o 4,6 proc. to w głównej mierze zasługa cen żywności i napojów, które były w sierpniu aż o 9,3 proc. wyższe niż rok temu. Zdrożała też energia (o 4,6 proc.), a zwłaszcza transport (8,5 proc.) Jego ceny podniosły się głównie z powodu cen paliw, które były w sierpniu o 14,8 proc. wyższe niż rok temu. Równocześnie niewiele towarów tanieje. Najwyraźniejsze spadki dotyczyły odzieży i obuwia (3,6 proc.).
Płace rosną
GUS podał wczoraj także dane o zatrudnieniu i wynagrodzeniach. Pewnym zaskoczeniem był 5,1- -proc. wzrost średniej płacy w sektorze przedsiębiorstw. Analitycy spodziewali się tylko 4,5-proc. Średnie wynagrodzenie wyniosło 2,412 tys. zł.
— Lekko niepokojące jest przyspieszenie wzrostu płac, lecz przy takiej inflacji ten wzrost nie jest dramatyczny — twierdzi Andrzej Bratkowski.
Wpływ wzrostu płac na gospodarkę równoważony jest stałym spadkiem zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw. W sierpniu zmniejszyło się ono do 4,681 mln osób i było mniejsze o 0,2 proc. niż w lipcu i o 0,8 proc. niż przed rokiem.
Ekonomiści uważają, że sierpniowe dane nie powinny mieć znacznego wpływu na wrześniową decyzję Rady Polityki Pieniężnej dotyczącą stóp. Przeważa pogląd, że RPP je podniesie.