Informacje o dłużnikach pomogą wierzycielom

Patrycja Otto
opublikowano: 2003-07-17 00:00

Przedsiębiorcy liczą, że obowiązująca od kwietnia 2003 r. ustawa o udostępnianiu informacji gospodarczych (u.ou.i.g.) nie tylko wspomoże procesy windykacyjne, ale i wpłynie na zarządzanie ryzykiem handlowym. Regulacja określa zasady działania biur informacji gospodarczych (BIG), których zadaniem będzie przetwarzanie danych o zadłużeniu osób fizycznych i prawnych.

Około 85 proc. firm w Polsce ma problemy z niesolidnymi dłużnikami. Dzięki współpracy z BIG-ami zyskają one informacje o zwyczajach płatniczych swoich klientów jeszcze przed zawarciem kontraktu. Biura mają też wpłynąć na poprawę windykacji należności.

Niebawem we Wrocławiu powstanie pierwsze w Polsce biuro informacji gospodarczej. Swoją placówkę chce powołać także austriacki Kreditschutzverband von 1870(KSV), udziałowiec KSV IS oraz Coface Intercredit.

Jak informuje Krzysztof Sokołowski z Krajowego Rejestru Długów we Wrocławiu, firma zaplanowała start na 4 sierpnia.

— Czekamy tylko na akceptację regulaminu przez Ministerstwo Gospodarki — dodaje Krzysztof Sokołowski.

Poza uzyskaniem koncesji do prowadzenia działalności BIG-ów, które będą spółkami akcyjnymi, niezbędny jest kapitał założycielski wynoszący 4 mln zł. Jednak największym ograniczeniem są koszty założenia systemu informatycznego i przeszkolenia pracowników. W sumie może być to wydatek nawet 20 mln zł.

Zdaniem Iwony Janeczek, dyrektor ds. sprzedaży KSV Information Services, barierę w powstawaniu biur stanowią także przepisy, które zbyt restrykcyjnie określają zakres ich funkcjonowania. Uniemożliwiają one wykonywanie biurom innej działalności niż prowadzenie platformy wymiany danych.

— Zniechęca to szczególnie zachodnie firmy, które odwlekają decyzję o otwarciu biura w Polsce. Na bazie doświadczeń innych krajów uważam, że na rynku jest miejsce tylko dla dwóch biur — zaznacza Iwona Janeczek.

Zaletą nowej regulacji jest zezwolenie na przetwarzanie danych dotyczących osób fizycznych. Dotychczas ustawa o ochronie danych osobowych wymagała, aby dłużnik wyraził zgodę na taki proces. Przywilej ten przysługiwał jedynie bankom, które powołały Biuro Informacji Kredytowej przetwarzające dane o kredytach osób prywatnych.

Przedsiębiorcy mieli możliwość sprawdzenia partnerów biznesowych tylko w Rejestrze Dłużników Niewypłacalnych, funkcjonującym przy Krajowym Rejestrze Sądowym oraz w wywiadowniach gospodarczych.

— Udostępnianie danych przez biura informacji gospodarczych o firmach osobom zainteresowanym będzie następowało bez ich zgody. Obowiązek jej uzyskania istnieje natomiast w przypadku osób fizycznych. Biura będą miały obowiązek prowadzenia rejestru podmiotów, którym dane zostały udostępnione — zaznacza Iwona Janeczek.

Zgłoszenie niesolidnego klienta do BIG może nastąpić dopiero po uprzednim wezwaniu go do zapłaty należności oraz ostrzeżeniu o takiej ewentualności z podaniem adresu i nazwy biura. W rejestrze można zamieszczać zobowiązania, których wartość przy umowach o kredyt konsumencki lub o przewóz osób wynosi 200 zł, a w przypadku zaległości przedsiębiorców — 500 zł. Poza tym świadczenie musi być wymagane minimum od 60 dni.

Osoby prywatne będą mogły raz na pół roku sprawdzać nieodpłatnie dane o sobie.

— Biura nie będą badać prawdziwości dostarczanych im danych. Za błędy odpowiedzialność będą ponosić osoby je umieszczające — informuje Iwona Janeczek.

Kara grzywny w tym przypadku wynosi 30 tys. zł. Dane z rejestru muszą być usuwane w ciągu 14 dni od spłaty należności przez dłużnika. Natomiast osoba, która wejdzie w ich posiadanie za pośrednictwem BIG-u, musi to zrobić w 90 dni od otrzymania informacji.

Z powstania BIG-ów zadowoleni są m.in. operatorzy telefonii komórkowej. Szacuje się, że w ich przypadku należności trudne wynoszą 100 mln zł.

Każdy, kto będzie chciał korzystać z danych BIG-u, musi zawrzeć umowę z instytucją.

— Firmy raportujące dane otrzymają korzystniejsze warunki. Banki prawdopodobnie skorzystają z danych biur informacji gospodarczych za pośrednictwem Biura Informacji Kredytowej, ale i one będą mogły przekazywać swoje dane do biur i z nich korzystać po podpisaniu stosownej umowy. Szacuje się, że cena za raport będzie wynosić średnio od kilku do kilkunastu zł — twierdzi Iwona Janeczek.

Wrogiem nowej regulacji są m.in. firmy windykacyjne, które zostaną pozbawione części prostych spraw z udziałem osób fizycznych. Popyt na profesjonalne usługi windykacyjne z pewnością jednak nie zniknie.

Zdaniem Grzegorza Dmowskiego, prezesa Intrum Justitia, ustawa dotycząca biur informacji gospodarczych okaże się pomocna być może dopiero w perspektywie kilku lat.