Jak poinformował w czwartek Główny Urząd Statystyczny (GUS), sprzedaż detaliczna w cenach stałych w lipcu 2024 r. wzrosła o 4,4 proc. w ujęciu rocznym, a w ujęciu miesięcznym wzrosła o 1,9 proc. Sprzedaż detaliczna w cenach bieżących wzrosła w ubiegłym miesiącu o 5,0 proc. rdr.
W komentarzu do danych GUS starszy ekonomista banku ING Adam Antoniak ocenił, że początek trzeciego kwartału 2024 r. nie przyniósł poprawy w handlu, ale konsumpcja pozostaje głównym motorem wzrostu gospodarczego. Dodał, że dane odsezonowane wskazują na spadek sprzedaży o 2,7 proc. mdm.
"Lipcowa seria danych z przemysłu, handlu i budownictwa wpisuje się w scenariusz kontynuacji ożywienia koniunktury w polskiej gospodarce, chociaż jego tempo jest prawdopodobnie nieco niższe od naszych wcześniejszych oczekiwań, ale po lepszym od prognoz II kw. 2024. Przemysł jest pod presją słabego popytu zagranicznego, ale konsumpcja w dalszym ciągnie rośnie w solidnym tempie" - wskazał Antoniak.
W jego ocenie, wzrost gospodarczy nadal opiera się w zasadzie na jednym filarze, czyli konsumpcji, ale gospodarka wciąż jest na ścieżce do osiągnięcia wzrostu PKB w skali 3 proc. w całym 2024 r. Dodał, że niepokojąca jest jednak słabość eksportu i inwestycji. Czwartkowe wskaźniki PMI z Niemiec i strefy euro z przemysłu nie sugerują ożywienia popytu zewnętrznego - podkreślił.
Przekazał również, że nadal dynamicznie rośnie sprzedaż samochodów i paliw - odpowiednio o 30,1 proc. rdr oraz 9,9 proc. rdr. Wzrosty odnotowano również w przypadku sprzedaży w kategorii "pozostałe” o 18,0 proc. rdr oraz sprzedaży farmaceutyków i kosmetyków o 11,2 proc. rdr.
"Jednocześnie hamuje skala rocznych spadków w przypadku tekstyliów odzieży i obuwia (-10,4 proc. r/r) oraz mebli, RTV i AGD (-3,4 proc. r/r). Utrzymujące się spadki sprzedaży dóbr trwałego użytku (poza autami) sugerują jednak, że gospodarstwa domowe w dalszym ciągu próbują oszczędzać na mniej pilnych wydatkach. Utrzymuje się spadek zakupów żywności (-2,7 proc. r/r)" - zwrócił uwagę Antoniak.
