Szybka rozbudowa sieci i sprzedaż polis przez internet znikają z planów na 2009 r. Ubezpieczyciel odpuszcza rynek polis zdrowotnych.
Sektor ubezpieczeniowy czeka trudny rok. Tomasz Bławat, który kilka miesięcy temu został szefem grupy ING, jest o tym przekonany.
— Trudno liczyć na to, że spowolnienie gospodarcze nie odbije się na rynku ubezpieczeniowym. Składka może być jedną z pierwszych rzeczy, z których ludzie będą rezygnowali, jeśli stracą pracę. Spadnie też zainteresowanie produktami inwestycyjnymi. Spodziewam się znacząco mniejszego przypisu z produktów ze składką jednorazową, np. polis lokacyjnych. Rynek powróci do korzeni, czyli produktów ochronnych — mówi szef ING Usługi Finansowe.
Dlatego ING w tym roku zmienia priorytety.
— Motorem sprzedaży w tym roku mają być produkty ochronne ze składką regularną. Pracujemy nad właściwą wyceną, zakresem ubezpieczenia i pozycjonowaniem produktów, bo chcemy, by nasze polisy były jak najbardziej konkurencyjne. Odświeżymy produkty zapomniane w czasach, gdy królowały inwestycyjne —mówi Tomasz Bławat.
Nastawia się na klientów indywidualnych.
— Ubezpieczenia grupowe to dla nas interesujący rynek, ale nie liczymy na to, że zacznie dominować w przypisie. Chcemy mieć w nim udział odpowiadający udziałowi w całym rynku — dodaje prezes.
Jeśli rząd zrealizuje zapowiedzi, w tym roku powstanie nowy rynek — ubezpieczeń zdrowotnych. Ale ING nie zamierza go podbijać.
— Przy obecnym poziomie opieki zdrowotnej można spodziewać się dużego zainteresowania polisami zdrowotnymi. Jednak wejście na ten rynek wymaga specjalizacji. Nie zamierzamy sprzedawać polis zdrowotnych w pierwszej jego fazie budowy. Poczekamy, aż się rozwinie — mówi Tomasz Bławat.
W 2007 r. ING rozpoczął sprzedaż polis przez internet. Bez wielkiego sukcesu.
— Kanał direct nie jest idealny do sprzedaży ubezpieczeń życiowych. Chcemy go wykorzystywać w sprzedaży OFE, bo to się sprawdza: 20 proc. osób, które przystąpiły do funduszu w 2008 r., zrobiło to za pośrednictwem internetu — mówi Tomasz Bławat.
ING ostatnio intensywnie powiększał sieć placówek.
— W 2009 r. nie chcemy prowadzić ekspansji sieci sprzedaży. Zależy nam na utrzymaniu obecnej i profesjonalizacji, dzięki czemu będziemy gotowi, gdy wróci koniunktura — zapowiada Tomasz Bławat.
Będzie szukał oszczędności.
— Mamy program redukcji kosztów, ale bez zwolnień. Oczywiście, jeśli okaże się, że zbieramy drastycznie mniej składki niż w 2008 r., będziemy musieli zareagować i dostosować koszty do przychodów —mówi Tomasz Bławat.