W minionym tygodniu na GPW można było zauważyć lekkie wyhamowanie korekty, która trwa od początku maja. Spośród poszczególnych sektorów zdecydowanie najkorzystniej zaprezentowały się spółki energetyczne. Na drugim biegunie znalazł się sektor IT oraz budowlany. Budownictwo to najgorzej zachowujący się sektor na polskiej giełdzie, licząc od początku roku (spadek o 20,5 proc.) jak i za okres 365 dni (spadek o 20,3 proc.). Głównym powodem jest fakt spodziewanego obniżenia przez rząd wydatków na inwestycje infrastrukturalne w najbliższych latach.
Z wydarzeń makro należy zwrócić uwagę na umacnianie się złotego zarówno do walut naszego regionu jak i euro. Po części może być to spowodowane zapowiedzią sprzedaży przez rząd 13-14 mld euro ze środków unijnych przez rynek, a nie jak do tej pory przez NBP. Co prawda wielkość ta w porównaniu ze średnim dziennym obrotem znajdującym się na poziomie około 2 mld zł nie wydaję się przytłaczająca, jednak część graczy woli nie ryzykować zajmowania pozycji odwrotnej do pozycji Ministerstwa Finansów. Z drugiej strony rządowi najprawdopodobniej zależeć będzie na korzystnym kursie euro na koniec roku, możliwe jest więc, że znaczna część przedmiotowych środków zostanie sprzedana poprzez rynek dopiero w drugiej połowie grudnia.
Umocnienie złotego było pewnie w dużej mierze spowodowane także kolejną podwyżką stóp procentowych. Trzecia podwyżka stóp w cyklu rozpoczętym w pierwszym kwartale tego roku zaskoczyła większość analityków. Podwyżka ta, wpływająca negatywnie na rynek akcji (zwiększająca koszty obsługi zadłużenia przedsiębiorstw), ma zapobiec dalszemu wzrostowi inflacji. To z kolei wpływa pozytywnie na siłę złotego.
Wydaje się, iż polski rynek akcji, mógł znaleźć się w krótkoterminowym trendzie spadkowym. Wydostaniu się z tego trendu mogą nie sprzyjać ostatnie decyzje Rady Polityki Pieniężnej. Umacniający się złoty powinien jednak zachęcić zagranicznych inwestorów do polskich akcji, co z kolei może pomóc warszawskich indeksom w odbiciu się od lokalnych dołków i powrotu do długoterminowego trendu wzrostowego.
źródło: ING TFI
Oliwer Prandecki