Ingram wchodzi ostrożnie
Ingram Micro, największy światowy dystrybutor sprzętu komputerowego, wchodzi do Polski. Firma nie zdecydowała się na przejęcie jednego z krajowych dystrybutorów.
Kapitał zakładowy Ingram Micro Polska wynosi 1 mln zł, firma w całości należy do amerykańskiej spółki matki. Działalność operacyjną firma rozpoczęła w czerwcu, ale prawdziwą rywalizację o klientów rozpocznie w lipcu. I jest to dość zaskakująca decyzja, bo nie jest to najlepszy czas dla dystrybutorów komputerów. W wakacje rynek komputerowy przeżywa okresową stagnację. Zamiar budowania struktury handlowej od podstaw też budzi sporo kontrowersji, a większość konkurentów skazuje Ingram na porażkę. Zarówno większe firmy dystrybucyjne, jak i mniejsi gracze są zdania, że obrana przez światowego potentata strategia jest bardzo ryzykowna.
— Rynek dystrybucji komputerów w Polsce jest już bardzo dobrze rozwinięty. Na tym etapie wejście Ingram Micro nic nie zmieni. Nawet taki gracz nie będzie w stanie wnieść niczego nowego ani dla klientów, ani dla producentów sprzętu. Poza tym, startując od podstaw, Ingram musi liczyć się ze znacznie większymi kosztami działalności niż krajowe firmy — uważa Mariusz Jaworski, prezes Incomu, firmy średniej wielkości.
Z kolei, zdaniem Ireneusza Dąbrowskiego, prezesa Computer 2000, jednego z głównych konkurentów Ingrama na rynku europejskim, amerykański koncern może odbić część rynku jedynie mniejszym dystrybutorom.
— Będziemy konkurentami dla wszystkich, zarówno mniejszych jak i większych dystrybutorów — precyzuje Marek Kwiatkowski, członek zarządu Ingram Micro.
Jednocześnie podkreśla, że w przyszłości Ingram może kupić któregoś z krajowych dystrybutorów. Nie ujawnia jednak żadnych szczegółów.
W ciągu dwóch lat Ingram chce zacząć zarabiać na siebie. Nieoficjalnie wiadomo, że w 2000 roku zakłada natomiast stratę wynoszącą 1,5 mln USD (6,6 mln zł). Zdaniem dystrybutorów, największym problemem dla nowego gracza może okazać się baza klientów oraz logistyka. Konkurenci Ingrama obawiają się też nieuczciwej konkurencji z jego strony.
— Jeżeli Ingram będzie stosował politykę dumpingową i sprzedawał poniżej ceny zakupu, może spowodować dużą nerwowość na rynku i pogorszenie relacji pomiędzy producentami a dystrybutorami — zaznacza Mariusz Jaworski.
Marek Kwiatkowski zaznacza, że zyski Ingrama w Polsce będą opierać się nie na marży, tylko na systemie regulacji kosztów.