Innej drogi nie ma

Wiktor Krzyżanowski
opublikowano: 2003-06-09 00:00

O istotnym kryzysie systemu finansów publicznych pierwszy głośno ośmielił się powiedzieć latem 2001 r. Jarosław Bauc, ówczesny minister finansów. Rzecz jasna od razu musiał odejść. Jego następcy próbowali sytuację opanować — co im się zresztą poniekąd udało — jednak każda próba gruntownej reformy systemu kończyła się fiaskiem.

Ponowne pojawienie się Grzegorza Kołodki na stanowisku ministra finansów tchnęło nadzieją — może właśnie nietuzinkowy minister będzie tym, który przekona rząd, że dalsze rozdawnictwo i przyklepywanie kolejnych złych budżetów to gospodarcza droga donikąd? Dziś trudno to ocenić. Słyszymy wiele haseł, wiele deklaracji. Minister często zmienia zdanie. Dopóki rząd nie przyjmie jakiegoś rozwiązania, komentowanie go jest pozbawione większego sensu.

Jest jednak nadzieja — minister Kołodko lubi być ministrem. By nim być, musi przygotować na przyszły rok budżet „unijny”. Bez istotnych zmian w systemie finansów publicznych to się nie uda. Może więc jeśli nie altruizm, to przynajmniej pragmatyzm ministra spowoduje, że doczekamy się w końcu porządnej reformy finansów publicznych.