Innowacja jest stara jak świat

  • Marta Bellon
opublikowano: 27-05-2015, 00:00

Przedsiębiorczość: Dążenie do zwiększenia zysków czy konkurencyjności biznesu od lat motywuje i inspiruje biznes. A droga do tego celu wiedzie przez innowacje

W latach 80. muzyka wreszcie wyszła na ulicę. Wynalazek, który umożliwił milionom jej fanów czerpanie radości ze słuchania ulubionych utworów w trakcie spaceru czy dłuższej podróży, wcale nie był przełomowy. Walkman, bo o nim mowa, powstał w wyniku ewolucji urządzenia, które już dawno było na rynku, czyli dyktafonu.

W ubiegłym roku Dell zamówił u polskiej firmy Zortrax, którą kieruje Rafał Tomasiak, 5 tys. drukarek 3D. Ten i inni giganci dostrzegli już, że technologia druku w trójwymiarze pozwala zaoszczędzić np. na procesie przygotowywania prototypów.
Zobacz więcej

PROTOTYP Z DRUKARKI:

W ubiegłym roku Dell zamówił u polskiej firmy Zortrax, którą kieruje Rafał Tomasiak, 5 tys. drukarek 3D. Ten i inni giganci dostrzegli już, że technologia druku w trójwymiarze pozwala zaoszczędzić np. na procesie przygotowywania prototypów. TP

Przenośny odtwarzacz firmy Sony pojawił się w sklepach w 1979 r. i błyskawicznie stał się gadżetem kultowym. Znacznie wcześniej, bo w XIX w., pewien amerykański farmaceuta John Pemberton w pocie czoła opracowywał mikstury produktów, które mogłyby przynieść zysk jego aptece. Słodki syrop zabarwiany karmelem na bazie wody sodowej, czyli nic innego jak coca-cola, był strzałem w dziesiątkę. To oficjalna wersja historii o powstaniu najbardziej kultowego napoju na świecie.

Ale wieść gminna niesie, że Pemberton podjął prace nad coca-colą, bo bardzo zależało mu na stworzeniu napitku, który byłby równie kuszący co wino, tyle że bezalkoholowy.

Nie taka straszna, jak ją malują

To dwa ciekawe przykłady innowacyjnych produktów, które zrewolucjonizowały rynek i przyniosły producentom krociowe zyski. Od dłuższego czasu słowo „innowacja” jest na ustach przedstawicieli władzy, biznesu i nauki. Wyparło takie określenia, jak: zmiana, wynalazek, aktualizacja czy nowatorstwo.

Tymczasem nie jest niczym nowym. Jest myśleniem perspektywicznym, myśleniem wykraczającym poza utarte schematy. Można ją spotkać i w światowych koncernach IT, i w małych agencjach reklamowych. Jakkolwiek by ją nazwać, innowacja jest zmianą, która wprowadza biznes na nowe tory, a nieraz zmienia kierunek rozwoju całej branży czy rynku. Ale wielu przedsiębiorców się jej boi.

— Z jednej strony menedżerowie uważają, że innowacja jest niezwykle ważna. Postrzegają ją jako klucz do rozwoju, a z drugiej strony nie bardzo wiedzą, co z nią zrobić — mówi Grzegorz Maciaszek z LaSalle Matrix Thinking Poland, firmy oferującej klientom biznesowym model do tworzenia innowacyjnych produktów i usług, bazujący na wielowymiarowej matrycy. Maciaszek definiuje innowację jako zmianę poprzez dodanie wartości.

— To każdy produkt, usługa, proces lub model biznesowy, w którym dodajemywartość. Gdy chcemy unowocześnić proces, celem jest zarabianie większych pieniędzy mniejszym kosztem. Podobnie jest w przypadku modelu, który firma zmienia, bo chce osiągnąć przewagę konkurencyjną na rynku i zarabiać więcej pieniędzy — mówi Grzegorz Maciaszek.

Klocki w kinie

Przykłady? Lego. Jedna z najbardziej innowacyjnych firm na rynku. W 1949 r. stworzyła oryginalne klocki Lego. Między 1974 a 1975 r. pojawił się ludzik Lego, a w 2014 r. Lego zlecił powstanie pełnometrażowego filmu, który odniósł wielki sukces kasowy — na całym świecie zarobił prawie 468 mln USD. Innym ciekawym przykładem innowacji jest firma Amazon, która pracuje nad zmianą modelu dostarczania paczek — chce je dostarczać za pośrednictwem dronów, czy marka Tchibo, która już nie tylko produkuje i sprzedaje kawę, ale ma sklepy stacjonarne i sklep internetowy z szerokim asortymentem.

— Dziś Lego wykorzystuje się do budowania sztucznych raf koralowych czy w nauce robotyki. A przychody Tchibo w połowie generuje sprzedaż produktów oferowanych w tych sklepach — podkreśla Grzegorz Maciaszek.

Polski sukces

Na naszym podwórku innowacji przez duże „I” też nie brakuje. W 2013 r. polska firma Zortrax przeprowadziła kampanię na największym portalu crowdfundingowym, by zebrać fundusze na produkcję drukarek 3D, która przenosi projekty stworzone w programie komputerowym do świata rzeczywistego (trójwymiarowe drukowanie polega na nakładaniu dużej ilości warstw najczęściej z materiałów polimerowych, choć możliwe jest też drukowanie np. z wykorzystaniem żywicy, metalu, a nawet czekolady, cukru czy innych produktów spożywczych). W kwietniu drukarka olsztyńskiej firmy — model Zortrax M200, została uznana w prestiżowym rankingu serwisu3DHubs.com za najlepsze na świecie urządzenie desktopowe.

Wygrała w swojej kategorii z 399 innymi urządzeniami z całego świata. Jeszcze nie tak dawno druk 3D był tylko dla wybranych, a sam proces drukowania zabierał bardzo dużo czasu. Ale firmy, które zaczęły sięgać po tę metodę, szybko zaobserwowały, że w wielu aspektach technologia druku w trójwymiarze pozwala zaoszczędzić znaczne sumy, np. na procesie przygotowywania prototypów.

Wiedzą to już tacy giganci biznesu, jak GE (General Electric), który drukuje w 3D elementy ze sproszkowanego tytanu do tworzenia dysz paliwowych montowanych w silnikach paliwowych. — GE prognozuje, że w ciągu najbliższych 10 lat druk 3D zrewolucjonizuje przemysł i obniży koszt oraz czas produkcji o ok. 90 proc. — mówi Rafał Tomasiak, prezes Zortraksa. W 2015 r. sprzedaż drukarek 3D ma wynieść 220 tys. egzemplarzy.

— W Polsce rynek druku 3D wciąż jest niszowy, ale powoli zaczynamy doganiać Europę Zachodnią. W urządzenia te inwestują i małe, jednoosobowe agencje reklamowe, i duże firmy przetwórstwa czy produkcyjne — mówi Rafał Tomasiak.

Przedział cenowy najbardziej popularnych drukarek na rynku wynosi 2,8- -32 tys. zł, wspomniany Zortrax M200 — flagowy model polskiej firmy, kosztuje 6,9 tys. zł netto. W jakim kierunku idą innowacje, i to od wieków? Ułatwiania życia. Kilka dni temu PAP informowała o prognozach najbardziej znanych inwestorów venture capital (Jenny Lee z GGV Capital, Steve Jurvetson z Draper Fisher Jurvetson, Rebecca Lynn z Canvas Venture Fund, Bill Gurley z Benchmark Partners and Shervin Pishevar z Sherpa Ventures), według których w ciągu najbliższych pięciu lat rozwój cywilizacji będą napędzać: powszechny dostęp do sieci, alternatywne formy finansowania przedsięwzięć, internet rzeczy, ekonomia oparta na start-upach oraz, co szczególnie ciekawe, odwrót od kultury posiadania np. samochodów i nieruchomości.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Bellon

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu