Cztery lata i cztery miesiące. Prawie 1600 dni. Tyle czasu trwa już pełnoskalowa wojna w Ukrainie, której rozstrzygnięcie Rosja zakładała w ciągu 72 godzin.
- Druga najsilniejsza armia świata, jak mówią o sobie Rosjanie, dzisiaj ma zrujnowaną gospodarkę, a Ukraina skutecznie broni się przed tym kolosem – mówił Cezary Tomczyk, sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej, podczas Ukraine Recovery Congress (URC).
Jest w tym spora zasługa pomocy międzynarodowej. Zachód już zrozumiał, że Ukraina jest ostatnim bastionem i tarczą chroniącą Europę przed rosyjską agresją.
Pojawiło się okno szansy. Czas działać
Margus Tsahkna, minister spraw zagranicznych w Estonii zwracał uwagę, że nie traktowaliśmy poważnie Rosji jako zagrożenia ani w 2008 r., kiedy toczyła się wojna w Gruzji, ani w 2014 r., kiedy zaczęła się wojna w Ukrainie.
- Gdybyśmy wszystko, co daliśmy Ukrainie w tej wojnie, zrobili w 2014 r., być może dzisiaj sytuacja byłaby inna. Teraz dobrze rozumiemy, że agresja Rosji ma wymiar egzystencjalny, a poziom życia, którym się obecnie cieszymy, szybko może się zmienić. Ukraina kupuje zachodowi czas. Potrzebujemy planu, który zapewni Europie bezpieczeństwo. Więcej presji na Rosję i więcej wsparcia dla Ukrainy – mówił Margus Tsahkna.
Minister zdradził też, że przyszłoroczna konferencja URC odbędzie się w Estonii.
Pora działać, tym bardziej, że układ sił na polu walki się zmienił. Ukraińcy wyzwolili w ostatnich miesiącach dwa razy więcej terenu niż Rosji udało się podbić. Pomogły w tym uderzenia średniego i dalekiego zasięgu, które dotknęły rosyjską gospodarkę i infrastrukturę. Dzięki temu pojawiło się okno, dające szanse na rozmowy o pokoju.
- Ukrainie udało się zmienić rozkład sił w tej wojnie. Musimy skorzystać z okazji i wesprzeć Ukrainę. Słuchajmy, czego potrzebuje, dostosowujmy się do ich oczekiwań. Możemy naciskać Rosję poprzez mocniejszą Ukrainę na polu bitwy. Wtedy będą chcieli zasiąść do rozmów i negocjować pokój – mówiła Radmila Shekerinska, zastępca sekretarza generalnego NATO.
Wsparcie w dużej mierze ma wymiar finansowy. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen podczas otwarcia konferencji w Gdańsku ogłosiła, że do Kijowa trafiło już 3,2 mld EUR na wsparcie budżetu. W najbliższych dniach ruszy przekazywanie kolejnych 6 mld EUR przeznaczonych na rozwój produkcji dronów.
Polska Grupa Zbrojeniowa (PGZ) podpisała porozumienie z ukraińską firmą TAF Industries o utworzeniu centrum produkcyjnego bezzałogowych statków powietrznych. Powstanie europejskie centrum technologiczne na rzecz bezpieczeństwa sojuszników.
Innowacje przewagą na polu walki
W ciągu czterech lat wojny pole walki mocno się zmieniło. Kiedy Ukraina musiała odpierać pierwsze ataki, brakowało jej wszystkiego. Dzisiaj wytycza kierunek i stosuje technologie, które są na bardzo wysokim poziomie. Jednym z głównych bohaterów tej walki są drony.
- Przeszliśmy od wojny konwencjonalnej do takiej, w której przewagą są nowe technologie. To ogromna rewolucja. Nie zmieniło się jedynie uzbrojenie, ale cały przemysł zbrojeniowy jest dzisiaj znacznie bardziej innowacyjny – mówił Serhiy Boyev, wiceminister obrony Ukrainy ds. integracji europejskiej.
Dodał, że kluczowe jest szybkie działanie po stronie innowacji.
- Musimy nie tylko reagować na to, co się dzieje na polu walki, ale i wyprzedzać kolejne kroki wroga – mówił Serhiy Boyev.
Nie jest to łatwe, szczególnie w sytuacji, kiedy co chwila pojawiają się nowe innowacje. Choćby technologia coraz bardziej pożądanych na polu walki dronów głębokiego ataku (ang. deepstrike), bezzałogowych statków powietrznych dalekiego zasięgu, zaprojektowanych do rażenia celów strategicznych i infrastruktury krytycznej daleko za linią frontu, zmienia się tak szybko, że związana z nimi dokumentacja musi być co chwilę aneksowana.
- Każda nowa wersja wymaga zatwierdzenia. Działamy szybko, ale nie nadążamy za bieżącymi potrzebami. Nasza armia musi mieć dostęp do najbardziej nowoczesnego uzbrojenia – mówił Herman Smetanin, dyrektor generalny Ukraińskiego Przemysłu Obronnego, który w czasie pełnoskalowej inwazji zwiększył potencjał produkcyjny 10-krotnie, a w 2025 r. wygenerował 5 mld USD przychodu.
Wiceminister Cezary Tomczyk zwrócił uwagę, że nie chodzi tylko o przewagę technologiczną, którą można uzyskać. Bardzo ważna jest przede wszystkim sprawna adaptacja do bardzo szybko zmieniających się warunków.
- Rosja się nie zatrzyma, zawsze będzie chciała podbijać inne kraje. Możemy być silni, jeśli będziemy działać razem jako NATO, Unia Europejska i partnerzy Ukrainy. Dzięki temu do kolejnej wojny nigdy nie dojdzie – stwierdził Cezary Tomczyk.
Obrona, ale przede wszystkim zdolność odstraszania
Doświadczenia Ukrainy na polu walki dają lekcje całemu światu, pokazując jak i czym można się bronić.
- Produkujemy rozwiązania, które realnie pozwalają się bronić na polu bitwy. Pokazujemy, jak możemy pokonywać Rosję technologicznie – mówił Serhiy Boyev
Podkreślał, że każde wsparcie dla Ukrainy to inwestycja w bezpieczeństwo Europy, która musi budować zdolność nie tylko do obrony, ale i odstraszania.
- Trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, jak wspierać Ukrainę, żeby z jednej strony doprowadzić wojnę do sprawiedliwego końca, ale również, żeby to traktować jako inwestycję w obszar odstraszania – mówił Serhiy Boyev.
Z wojny w Ukrainie wnioski wyciągnął również PGZ, dla którego współpraca z ukraińskim przemysłem zbrojeniowym stała się bardzo istotna.
- Odpowiadamy na potrzeby, przekazaliśmy Ukrainie sprzęt wojskowy. Dzięki wojnie w Ukrainie polskie rakiety Piorun stały się hitem eksportowym. Chcemy pracować z technologią dronów deepstrike. Widzimy też, że przemysł obronny może być jednym z kół zamachowych gospodarki – mówił Jan Grabowski, wiceprezes PGZ.
